Drugi tydzień złoto lekko na plus

Inwestorzy mają za sobą kolejny tydzień huśtawki na rynku złota, tym razem z jednym wyraźnym trendem wzrostowym. Choć w efekcie notowania kruszcu wzrosły w tym czasie zaledwie o dolara, miniony tydzień można zaliczyć do udanych.

Ubiegły poniedziałek, zgodnie z oczekiwaniami, przebiegł bardzo spokojnie, a to ze względu na niewielką płynność rynku związaną ze świętem pracy obchodzonym w USA. Cena metalu przez cały dzień utrzymywała się wokół poziomu 1325 USD za uncję.

Wtorek przyniósł nie tylko większy ruch i solidne utrzymanie wypracowanych przez weekendem wzrostów, ale także nagły skok o niemal 2 proc. Inwestorzy gremialnie postawili na złoto za sprawą kolejnych słabych wyników gospodarczych płynących zza oceanu. Na spocie cena złota osiągnęła maksymalnie poziom 1351,84 USD za uncję, notując największy dzienny wzrost od 24 czerwca tego roku.

Środa przyniosła niewielką korektę po tym, jak cześć inwestorów zdecydowała się na zrealizowanie zysków. Metalowi posłużyły jednak dane na temat sektora usług, którego wskaźnik odnotował najgorszy wynik od lutego 2010 roku.

Nie wystarczyło to jednak, by utrzymać korzystny wynik i w czwartek nastąpiła pierwsza fala ubiegłotygodniowych spadków. Jego przyczyn nie trzeba długo szukać – Europejski Bank Centralny utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie, ale i dał do zrozumienia, że na razie nie planuje nowego programy luzowania ilościowego, który wykraczałby po za ten, który dobiegnie końca w marcu przyszłego roku. Choć Mario Draghi nie wykluczył dalszych programów QE – być może w nieco zmienionej formie – wypowiedź szefa EBC wystarczyła, by złoto zapikowało w okolice 1336 USD za uncję.

W piątek – po kolejnych sugestiach Fed’u co do nadchodzącej podwyżki stop procentowych – większość rynków zalała czerwona fala spadków. Dla indeksów S&P 500 i Dow był to drugi największy tygodniowy spadek w tym roku, a NASDAQ spadł o 2,5 proc.

Metale szlachetne również zaliczyły spadki, ale nie aż tak spektakularne. W na giełdzie w Londynie złoto zakończyło tydzień z wynikiem 1330,85 USD, a za oceanem – 1327,80 USD za uncję, zaliczając tym samym drugi z rzędu tydzień niewielkich, ale jednak wzrostów.

W oparciu o londyńskie fixingi i (wyraźnie słabnący) kurs dolara wg NBP, w Polsce tydzień rozpoczął się z poziomu 5172 zł, a zakończył o 1,2 proc. niżej, z wynikiem 5108 zł za uncję.