Złoty przekręt w wersji Hollywood

Wczoraj Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła nominacje do tegorocznych Oscarów. A my – pozostając na fali tematyki filmowej – przypominamy, że wszyscy miłośnicy metali szlachetnych z niecierpliwością wyczekują już filmu pt. „Gold”.

Amerykańska produkcja, w której główną rolę gra Matthew McConaughey, na ekrany w USA wejdzie już pojutrze, u nas niestety trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać.

„Gold” luźno oparto na prawdziwej historii o tym, jak jedno z największych odkryć złota w historii okazało się równie wielkim oszustwem. Choć twórcy twierdzą, że „ta historia jest zbyt dobra, by mogła wydarzyć się naprawdę”, wiele osób sądzi, że pomysł z pewnością oparto na skandalu Bre-X.

A prawdziwa historia wyglądała następująco – w połowie lat 90-tych kanadyjska spółka wydobywcza Bre-X Minerals ogłosiła, że na badanym przez nią terenie Busang w Indonezji geologowie odnaleźli złoża złota mogące sięgać nawet 200 milionów uncji. Gdyby to była prawda, Busang okazałoby się niemal dwukrotnie bogatsze niż największe na świecie złoże Grasberg na Nowej Gwinei.

Takie odkrycie sprawiło, że akcje spółki na kanadyjskiej giełdzie poszybowały z poziomu kilku centów do ponad 200 dolarów. Tymczasem w 1997 roku zatrudniony przez Bre-X konsultant stwierdził, że w Busang znajdują się jednak tylko śladowe ilości kruszcu i oznajmił, że ktoś musiał ingerować w próbki, których firma używała do oszacowania wielkości złóż. Spółka upadła. Dziennik Wall Street Journal nazwał sprawę „szwindlem za 4 miliardy”, ale według innych źródeł inwestorzy mieli stracić łącznie nawet 6 miliardów dolarów.

Afera Bre-X nie była oczywiście pierwszą tego rodzaju sytuacją, ale do historii przeszła dzięki swojej skali. A złoty pomysł na zrobienie dużych pieniędzy doczekał się właśnie hollywoodzkiej ekranizacji. Nie możemy się doczekać!