Sterling silver

Oszczędzanie pieniędzy

Srebro najwyższej próby .999 używane jest w zasadzie tylko do wyrobu kolekcjonerskich lub bulionowych monet i odlewania sztabek. Dlaczego do większości srebrnych wyrobów wytwarza się ze srebra próby 900 lub 925. Tak zwane sterling silver najczęściej uzyskiwane jest z połączenia srebra z miedzią.

Nadaje to srebru większą twardość i odporność na wycieranie. Warto zaznaczyć, że biały metal nie traci przy tym swojego blasku. Zamiast miedzi można jednak stosować inne stopy, np.: german, cynk, a nawet platynę. Czasem używa się związków niemetalowych, takich jak silikon lub bor.

O ile w języku polskim występuje po prostu nazwa: srebro wysokiej próby, o tyle nazwa angielska: sterling silver ma bardzo ciekawą etymologię. Niektórzy historycy uważają, że owa nazwa wzięła się z jeżyka starofrancuskiego od słowa esterlin. Inni z kolei wskazują na angielskich kronikarzy z końcówki XI wieku używających terminu librae sterlisium w odniesieniu do lokalnej waluty – pensa.

Tak czy inaczej, historycy są w jednej kwestii zgodni. Srebra wysokiej próby zaczęto na szeroką skalę używać mniej więcej w połowie XII wieku, zwłaszcza na terenach dzisiejszych północnych Niemiec (wtedy Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego).

Przez wieki stop ten był używany do produkcji dzieł sztuki, w tym modnej szczególnie w bogatych rodzinach, lub na dworach srebrnej zastawy stołowej. Największy szał na sztućce i talerze wykonane ze srebra panował w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku. Wtedy w dobrych domach brytyjskiej i francuskiej arystokracji lub amerykańskiej finansjery srebrna zastawa stołowa mogła liczyć nawet ponad 100 elementów. Zaczynając od talerzy do różnych rodzajów zup, poprzez sosjerki – inne do każdego sosu, skończywszy na sztućcach, za pomocą których jedzono poszczególne dania. Oczywiście użycie jakiegokolwiek elementu zastawy do nie tego, co trzeba dania uważane było za faus pas największego kalibru. Na szczęście do dziś ta tradycja zachowała się tylko w najbardziej wykwintnych restauracjach i na dworach królewskich – chociaż i tam coraz mniej uwagi przywiązuje się do tego, czy ktoś je czerwone mięso widelcem przeznaczonym do białego. I dobrze, bo jeszcze na początku poprzedniego wieku, zamiast delektować się posiłkiem, trzeba się było zastanawiać i gorączkować, czy aby jem właściwymi sztućcami i z właściwego talerza.

Oskar Geryn