Rtęć, czyli „żywe srebro”

Rtęć

Kogo z nas w dzieciństwie nie fascynowały krople „żywego srebra”, które pod wpływem najmniejszego nacisku dzieliły się na mniejsze, tylko po to by po chwili znowu połączyć się w większe krople. Rtęć – bo o niej mowa, to niezwykły metal, który jako jedyny w temperaturze pokojowej występuje w stanie ciekłym.

Oprócz tego rozpuszcza metale tworząc amalgamaty (za wyjątkiem żelaza, platyny, wolframu i molibdenu). Dzięki swoim właściwościom rtęć znalazła zastosowanie przy produkcji termometrów, barometrów, manometrów, pomp próżniowych, itp. Duże ilości rtęci zużywane są do wydobywania złota i srebra, oraz do elektrolizy litowców i produkcji materiałów wybuchowych. Tym niemniej nie można zapominać o skutkach ubocznych stosowania rtęci i bezpośredniego kontaktu z tym metalem.

Otóż mało kto wie, że jest to metal który nieustannie paruje. Jeżeli stłukł się nam termometr na podłodze i rozpryśnięta rtęć zalega w każdej szczelinie, to nasycenie powietrza jej oparami następuje szybko, bo w ciągu zaledwie kilku godzin. Wskazuje to na dużą lotność tego metalu, dlatego rozlana rtęć to potencjalne niebezpieczeństwo zatrucia. Przy temperaturze powietrza 40°C, łatwo osiągalnej w nasłonecznionym pokoju latem, mamy już do czynienia z takim stężeniem, że trzeba rozcieńczyć skażone powietrze 3 tys. razy (najlepiej dobrze wietrząc pomieszczenie), by móc w nim przebywać 8 godz. dziennie.

Stężenie niebezpieczne dla zdrowia łatwo więc osiągnąć, „wąchając” rozdrobnioną rtęć. A tak właśnie dzieje się, gdy dziecko bawi się kulkami „żywego srebra”. Francuzi oceniają u siebie liczbę tłuczonych rocznie termometrów na 5 mln sztuk! Ile rozbija się ich w Polsce – nie wiadomo. Wiemy, że najczęściej zdarza się to w placówkach służby zdrowia, więc na zatrucia parami rtęci najbardziej narażony jest personel medyczny.

Wojna wydana termometrom rtęciowym jest podyktowana przede wszystkim względami zdrowotnymi. Dziś można je już zastąpić innymi urządzeniami, m.in. elektronicznymi . Ich wadą jest wysoka cena, toteż długo jeszcze termometry rtęciowe będą stosowane w domach i szpitalach.

Innym niezbyt mądrym zastosowaniem rtęci są pokazy, którymi bawi się turystów w kopalniach hiszpańskich, polegające na sprawdzeniu, jak trudno zanurzyć rękę w kuble z rtęcią. Zgodnie z prawem Archimedesa trzeba pokonać opór odpowiadający ciężarowi wypartej przez rękę rtęci, czyli nawet 20 kg! Na osobne omówienie zasługują przestępcze metody pozyskiwania złota w Brazylii, polegające na amalgamowaniu złota bezpośrednio ze złotonośnego piasku. Skażono już w ten sposób olbrzymie połacie Amazonii.

Na ciekawy sposób użycia rtęci wpadli członkowie polskiego ruchu oporu podczas II Wojny Światowej. Zgodnie z instrukcjami podziemia, Polacy zmuszani do niewolniczej pracy w fabrykach samolotów, wpuszczali kropelki rtęci w świeże odlewy aluminiowe i w elementy samolotów wykonane ze stopu aluminium i cynku. Tworzył się niewidoczny amalgamat, który szybko reagował z wodą powodując błyskawiczną korozję, która niszczyła sprzęt.

fot. Leigh Schilling, flickr.comCC BY 2.0