Ciemne Chmury Nad Lombardami?

Pożyczka za Złoto, najnowsza propozycja firmy Inwestycje Alternatywne Profit SA, powstała w odpowiedzi na zmienność cen, jaką odnotowujemy obecnie na rynku metali szlachetnych. Polacy posiadający złoto chcą podążać za światowymi trendami. Zamiast sprzedawać kruszec w najmniej odpowiednim czasie, wolą wykorzystać go do zwiększenia płynności swojego kapitału. Spółka IAP, jako pierwsza z liderów polskiego rynku metali szlachetnych, odpowiedziała na to zapotrzebowanie.

– W ostatnich latach w naszym kraju sprzedano ponad 10 ton złota. Dziś kruszec ten jest doskonałym paliwem napędzającym naszą rodzimą gospodarkę. Wraz z rosnącymi zasobami złota w rękach Polaków, rośnie także zainteresowanie szybką, często krótkoterminową pożyczką, której spłatę zabezpiecza właśnie złoto – mówi Marianna Wodzińska, rzecznik IAP.

Potwierdza to najnowsza publikacja World Gold Council. Jak donosi WGC, zarówno w wielkim biznesie, sektorze publicznym, jak i prywatnym, złoto coraz chętniej wykorzystuje się jako zabezpieczenie kredytów i pożyczek. Jego siłę finansowej dźwigni doskonale rozumieją Włosi. Z najświeższych badań WGC wynika, że aż 85% mieszkańców i 91% włoskich biznesmenów uważa, że w odbudowie narodowej gospodarki główną rolę odegra właśnie złoto.

Jak mówi Natalie Dempster, Dyrektor ds. Międzynarodowych WGC, „włoski bank centralny w swoich rezerwach posiada ponad 2 tysiące ton złota. Jednak jego sprzedaż nie jest receptą na kryzys. Przy obecnym poziomie cen pieniądze ze sprzedaży miałyby znikomy wpływ na poprawę gospodarki. Znacznie lepszą opcją jest wykorzystanie złota jako zabezpieczenia. To samo złoto pozwoli wytworzyć pięciokrotnie większą wartość”.

Także polscy inwestorzy coraz częściej zdają sobie sprawę, że zgromadzony kruszec nie musi bezczynnie leżeć w sejfie. – Podstawową funkcją złota jest ubezpieczanie majątku. Jednak posiadany kruszec można również wykorzystywać na co dzień – mówi rzecznik IAP. Coraz popularniejszym sposobem jest pożyczka za złoto. To jeden z niewielu przypadków, gdzie okazuje się, że można „zjeść ciastko i mieć ciastko.”