Przejdź do treści

Złoty Byk Kontra Papierowy Tygrys

To by było na tyle – pisze Peter Schiff z Euro Pacific Precious Metals. Słusznie zauważa, że wystarczy spojrzeć na nagłówki gazet, by się dowiedzieć, że rynek byka na złocie oficjalnie minął. Giełdy kwitną, amerykańska ekonomia powoli odzyskuje siły, a dolar zdominował rynek Forex. Czas sprzedać swoje złoto i przerzucić się na akcje!

Czy ktokolwiek jeszcze wierzy w takie historyjki? Czy w kółko nie przechodzimy tego samego już od 2008 roku?

Smutna prawda jest taka, że inwestorzy cierpią na zanik pamięci. Tak bardzo pragną „starych dobrych czasów”, że podświadomie wypierają każde nieprzyjemne wspomnienie.

Powrót Irracjonalnego Entuzjazmu

Całkiem niedawno irracjonalny entuzjazm co do rynku mieszkaniowego odebrał logikę inwestorom i to samo dzieje się obecnie z akcjami. Inwestorzy porzucają złoto i wskakują na rynek akcji w nadziei na łatwy zysk. Tak jak kupowali nieruchomości niemal w szczytowym dla rynku momencie w nadziei, że zdążą je dobrze sprzedać zanim hipoteki o regulowanych stopach wrócą do normy. Taka gra wzbogaca wielkie banki, a niszczy oszczędności zwykłych inwestorów.

Tak zwani eksperci, aby uzasadnić swój punkt widzenia, wskazują na prężność rynku akcji oraz na słabość metali szlachetnych. Ale podstawy ekonomii nadal są żałosne. Bezrobocie wciąż jest wysokie, a poziom produkcji spada. Nic dziwnego, że w kwietniu tego roku oszczędności Polaków w bankach zmniejszyły się o rekordowe 6,6 miliarda złotych. (NBP)

Wojna Walut Nabiera Tempa

Gdziekolwiek nie spojrzymy, silne dotychczas gospodarki zaczynają rywalizować o eksport, dewaluując swoje waluty. Szwajcaria szczyciła się jedną z najsilniejszych gospodarek w Europie, aż w 2011 roku jej bank centralny ograniczył wartość franka względem euro, obniżając siłę nabywczą pieniędzy własnych obywateli. Japoński jen, niegdyś najstabilniejsza waluta Azji, także padł ofiarą groteskowych strategii dewaluacyjnych. Niedawno również Australia i Nowa Zelandia, w obawie, że nie będą w stanie konkurować z jenem, przyłączyły się do walki i obcięły stopy procentowe.

Czytaj także:  Chiny i Rosja budują złotą potęgę

Tylko Dolar?

Wiele osób obserwuje rzeczywistość i dochodzi do wniosku, że dolar stał się ostatnią deską ratunku dla światowego kapitału.

Jest to jednak zawężony i mylny punkt widzenia. Międzynarodowy rynek walutowy jest zazwyczaj notowany w oparciu o względne wyceny, analizy jednej pustej waluty poprzez pryzmat innej. Brak tu informacji o fundamentalnej wartości waluty, opartej na towarach i usługach. Wszystkie waluty fiducjarne mogą załamać się jednocześnie, nawet jeśli niektóre z nich „wzrosną” w porównaniu z innymi. Taki będzie najbardziej prawdopodobny skutek wyścigu obniżania wartości pieniądza. Właśnie na tym zyska złoto.

Jedynym sposobem na uniknięcie strat w wojnie walut jest niebranie w niej udziału. To oznacza wyprzedaż bezwartościowej gotówki i zakup metali szlachetnych. I to właśnie robią mieszkańcy krajów, w których postępuje dewaluacja waluty – od Japonii po Szwajcarię. Zwykli obywatele kupują złoto i srebro w rekordowych ilościach.

Wielki Paradoks

Jak to możliwe, że wszędzie na świecie ludzie wykupują fizyczne złoto i srebro, a ceny wciąż spadają?

Jest to korekta napędzana przez instytucjonalnych inwestorów na papierowym rynku złota. Rozpoczęto tę korektę poprzez szepty, że Fed może zacząć redukować program QE3 (skup obligacji skarbowych) we wrześniu. Rzeczywiście byłby to powód do ponownej wyceny własnych zasobów metali szlachetnych. Lecz, jak się można było spodziewać, Fed natychmiast temu zaprzeczył, zaznaczając, że jeśli już, to jedynie „zawęzi” luzowanie polityki monetarnej. Kiedyś. W przyszłości.

Ile razy główne instytucje finansowe dadzą się jeszcze nabrać na takie gadanie? Tego typu inwestorzy są jak rodzice narkomana, którzy po zapewnieniach, że tym razem skończył z nałogiem, ponownie pożyczają mu pieniądze. Nie skończy, póki wreszcie nie upadnie na samo dno! Dla Fed-u „samo dno” oznacza kryzys dolara, w którym amerykańskie ceny detaliczne wymkną się spod kontroli.

Czytaj także:  Złoto najdroższe od 4 tyg. Dolar najsłabszy od 10 mies.

Nie Zbaczajmy Z Kursu

Biorąc to wszystko pod uwagę, jeśli ktoś zastanawia się nad porzuceniem złota, powinien to dobrze przemyśleć. Wiele osób zbija i traci krótkotrwałe fortuny, podczas gdy prawdziwe majątki buduje się w oparciu o fundamentalne, długofalowe trendy. Ignorowanie tej prostej prawdy oznacza igranie ze swoimi oszczędnościami w nadziei, że znajdzie się jeszcze większy głupiec, który kupi aktywa o zawyżonej wartości za jeszcze większą cenę.