Przejdź do treści

Inwazja Chińskich Kur Domowych!

Określenie „chińskie kury domowe” coraz częściej pojawia się w mediach w kontekście azjatyckiego boomu na złoto. Korzystając z przystępnych cen kruszcu, w ostatnich miesiącach Chinki zostawiły w sklepach jubilerskich miliardy juanów. Pod postacią biżuterii kupują tony złota.

Albert Cheng z azjatyckiego oddziału World Gold Council donosi, że przed sklepami ze złotem w Szanghaju ustawiają się kolejki. Pierwsze klientki pojawiają się na kilka godzin przed otwarciem. Gdy drzwi się otwierają, do środka napierają tłumy spragnionych złotej biżuterii Chinek.

– Kupiłam złotą bransoletkę. Za 35 gramów złota zapłaciłam 13 tysięcy juanów (ok. 7 tys. zł), czyli znacznie mniej, niż kiedyś. Od dziecka uwielbiałam blask złota, więc teraz, kiedy ceny spadły, czuję potrzebę, żeby kupić jak najwięcej biżuterii. Zamierzam ją nosić podczas rodzinnych imprez i wiosennego festiwalu – mówi jedna ze starszych klientek w rozmowie z China Radio International.

Inna klientka myśli także o swoich najbliższych. Kupiła dwa złote naszyjniki i pięciogramową sztabkę dla swojej przyszłej synowej. – Złoto zawsze było doskonałym prezentem dla rodziny, a teraz można je kupić po niższych cenach – wyjaśnia.

Wiele klientek przyznaje, że z uwagą śledzi wahania cen kruszcu i kiedy te są najbardziej przystępne, rusza na zakupy. Niektóre przyznają jednak, że nie mogą czekać, bo boją się, że złota po prostu zabraknie. A taka sytuacja zdarza się w Chinach coraz częściej. Liczba klientów w sklepach jubilerskich ostatnio się podwoiła i dzienne utargi w sklepach wynoszą dziś nawet ponad 10 milionów juanów (ponad 5 milionów złotych).

W Caishikou, największym domu handlowym w centralnym Pekinie, wyprzedała się już nie tylko biżuteria, ale i złote sztabki. Przy kasie umieszczono więc napis „Sztabki złota niedostępne. Klienci mogą odebrać swoje zamówienia w przyszłym tygodniu”.

Czytaj także:  Złoto reaguje na komunikat Rezerwy Federalnej