Przejdź do treści

Kto Produkuje Najwięcej Srebra?

Który kraj jest obecnie srebrną potęgą? Kto produkuje najwięcej kruszcu?

srebro

W rankingu krajów, które produkują najwięcej srebra Polska zajmuje szóste miejsce. Jednak to właśnie nasz rodzimy KGHM jest pod tym względem liderem wśród największych spółek świata.

Oto pierwsza dwudziestka:
SPÓŁKA KRAJ PRODUKCJA
1. KGHM Polska Miedź S.A. Polska 41.0 mln oz
2. BHP Billiton PLC. Australia 39.0 mln oz
3. Fresnillo PLC. Meksyk 36.9 mln oz
4. Goldcorp Inc. Kanada 30.5 mln oz
5. Polymetal International PLC. Rosja 26.5 mln oz
6. Pan American Silver Corp. Kanada 25.1 mln oz
7. Volcan Cia. Minera S.A.A. Peru 22.0 mln oz
8. Cia. de Minas Buenaventura S.A.A. Peru 18.3 mln oz
9. Coeur d’Alene Mines Corp. USA 18.0 mln oz
10. Southern Copper Corp. USA 13.6 mln oz
11. Hochschild Mining PLC. Peru 13.6 mln oz
12. Sumitomo Corp. Boliwia 13.0 mln oz
13. Kazakhmys PLC. Kazachstan 12.6 mln oz
14. Industrias Peñoles S.A.B de C.V. Meksyk 12.2 mln oz
15. Xstrata Zinc Szwajcaria 11.4 mln oz
16. Kinross Gold Corp. Kanada 10.7 mln oz
17. Teck Resources Ltd.³ Kanada 10.6 mln oz
18. Yamana Gold Inc. Kanada 9.0 mln oz
19. Silver Standard Resource Inc. Kanada 8.6 mln oz
20. First Majestic Silver Corp. Meksyk 8.3 mln oz

 

1 komentarz do “Kto Produkuje Najwięcej Srebra?”

  1. Witam.

    KGHM Polska Miedź S.A. to światowy producent miedzi i srebra z ponad półwiekowym doświadczeniem oraz jedna z największych spółek polskiego skarbu państwa.

    Jednym z głównych celów koncernu jest utrzymanie się w grupie dużych globalnych producentów srebra, co znajduje potwierdzenie w aktualnych zestawieniach światowych gigantów, gdzie nasz rodzimy KGHM zajmuje pierwsze miejsce w produkcji srebra z wynikiem 41 milionów uncji, wyprzedzając takich globalnych potentatów jak chociażby brytyjski koncern BHP Billiton (39 mln oz), czy meksykański Fresnillo (36,9 mln oz). Srebro rafinowane polskiego KGHM-u posiada certyfikaty giełd Londynu, Nowego Jorku i Dubaju.

    Firma należy do czołówki polskich eksporterów, do czego przyczynia się także eksport białego kruszcu. Większość srebra wyprodukowanego przez polski koncern trafia na eksport, podczas gdy niespełna 3 procent metalu zostaje w Polsce. Największymi zagranicznymi odbiorcami są Wielka Brytania, USA i Belgia.

    KGHM Polska Miedź S.A. posiada wysoko zaawansowaną technologicznie działalność zrarówno górniczą, jak i hutniczą. Produkcja miedzi, srebra i innych produktów skoncentrowana jest w hutach w Legnicy i Głogowie.

    Niedawno rodzimy KGHM opublikował raport za pierwsze półrocze, mówiący, między innymi, o spadku produkcji srebra aż o 17%. Jeżeli spadkowa tendencja się utrzyma, to w tym roku produkcja firmy może spaść o 7 milionów ton uncji, w stosunku do wyniku z poprzedniego roku, który to wyniósł wówczas 41 milionów ton uncji.

    Spadek produkcji wiąże się głównie z niższą zawartością białego kruszcu koncentratach przetwarzanych przez koncern. Taki spadek produkcji będzie miał kolosalny wpływ na światowy rynek.

    Zaczynając od połowy lat 30. XX wieku w USA wydobywanych jest coraz więcej rud srebra. Obecne wydobywa się blisko 20 razy więcej ton tego kruszcu niż w 1935 roku, kiedy to wydobycie srebra oscylowało w granicach około 35 milionów ton.

    Postęp w wydobyciu srebra wzrasta jednak odwrotnie proporcjonalnie do postępu w pozyskiwaniu 1 uncji srebra z 1 tony ziemi. Żeby wydobyć dziś 1 uncję srebra potrzeba czasem prawie 10 ton ziemi. Przy obecnej modernizacji i postępie technologicznym świata taka rzecz wydaje się być absurdalna! Niewyobrażalna ilość ziemi, pracy ludzkich rąk i paliwa dla ciągle głodnych maszyn – to wszytko dla 31 gram srebra, z których kopalnia na obecnym rynku ma niecałe 25 dolców.

    Nie ma możliwości, żeby takie wydobycie było opłacalne, dlatego na świecie praktycznie nie ma już kopalni skierowanych wyłącznie na wydobycie srebra. Pozyskanie tego kruszcu odbywa się więc dziś głównie przy okazji wydobywania innych surowców, a srebro jest traktowane wtedy jako po prostu pożądany, ale wciąż „produkt uboczny”. W praktyce wygląda to tak, że w danych, choćby właśnie KGHM-owskich, 10 tonach ziemi szukamy głównie miedzi, ołowiu, cynku, czy niklu, a srebro traktujemy głównie jako miły dodatek, nie do pogardzenia.

    Ludzie albo naprawdę nie zdają sobie z tego sprawy, albo tylko udają, ale faktem jest, że srebra już w ziemi jest mało, ba, prawie w ogóle go już nie ma. W takich okolicznościach każda uncja srebra powinna być Świętym Graalem, podczas gdy jest obecnie dość przeciętnym, jeśli chodzi o wartość, kawałkiem metalu. Dodatkowo wiadomo, że wartość srebra jest historycznie zaniżana.

    Prawdą jest jednak, że kopalniom ich pieniądze zainwestowane pośrednio w srebro zwracają się, tak jak w KGHM, w postaci sprzedaży uzyskanej miedzi. Co jednak, gdy wydobycie miedzi zacznie być nieopłacalne, hm? Jeśli będzie mieć miejsce światowe zmniejszenie zapotrzebowania na ową miedź, albo cynk, ołów, czy nikiel, albo gdy jakieś podatki spowodują recesję wydobycia tych surowców, wówczas pozyskanie srebra zostanie okrojone drastycznie. Biorąc pod uwagę fakt, że srebro jest nonstop zużywane w procesach produkcyjnych różnych dóbr, w opisywanej sytuacji mielibyśmy do czynienia z niewyobrażalnie szybkim zanikaniem zasobów srebra, ponieważ choć wydobycie srebra by spadło, zapotrzebowanie wcale nie.

    Byłyby wówczas dwa scenariusze, które nastąpiłyby kolejno po sobie – najpierw cena wydobytego już srebra wzrosłaby drastycznie do niebagatelnej wartości, gdyż kopalnie i tak nie byłyby zainteresowane kosztownym wydobyciem samego srebra, ale następnie te same kopalnie zaczęłyby się interesować wydobyciem tego kruszcu – po tym jak jego cena wzrosłaby do milionów dolarów.

    Srebro niedawno osiągnęło już poziom 24 dolarów i wspina się w kierunku kolejnego progu. Kiedy dojdzie na szczyt…?

    Pozdrawiam, Marcin Bogucki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.