Indyjski Rząd Ograbi Świątynie?

Władze Indii już od jakiegoś czasu nie ustają w staraniach, mających na celu jak najszybsze zmniejszenie importu złota. W ciągu kilku ostatnich miesięcy rząd podwyższył cło importowe do aż 10%, ograniczył bankom możliwości finansowania transakcji za pomocą złota, a nawet – chcąc zachęcić obywateli do pozbycia się posiadanego złota – próbował zmusić banki, aby skupowały od nich kruszec po wyjątkowo wysokich cenach.

Wygląda jednak na to, że żadne z tych działań nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Hindusi ani myślą rozstawać się z ukochanym metalem, który stanowi dla nich gwarancję bezpiecznego jutra, a rządzącym ziemia dosłownie pali się pod nogami. Wysoki import złota, który tylko w zeszłym roku wyniósł aż 860 ton, doprowadził do ogromnego deficytu handlowego, który już teraz sięga aż 90 mld USD! Wszystko to oczywiście negatywnie odbija się na kursie indyjskiej waluty, która w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy straciła na wartości aż o 16,5%!

Jak się okazuje, władze Indii nie złożyły broni i wreszcie znalazły wyjście z tej trudnej sytuacji… Ponieważ dotychczas nie udało im się nakłonić Hindusów do sprzedaży posiadanego złota, najwyraźniej postanowili sięgnąć po alternatywne źródła szlachetnego metalu, a okazały się nimi – świątynie!

Na początku tygodnia Bank Rezerw Indii wysłał do głównych hinduskich świątyń listy z zapytaniem o ilości posiadanego przez nie kruszcu. Nie jest bowiem tajemnicą, że świątynie te kryją w sobie ogromne ilości złota. Niektóre z nich, między innymi the Golden Temple of Amritsar, mogą pochwalić się przecież pokrytym złotem dachem, a jeszcze inne, jak chociażby Sree Padmanabhaswami, posiadają złote precjoza o wartości ponad tryliona rupii!

Jak można się łatwo domyślić, najnowszy pomysł rządzących nie spotkał się z ciepłym przyjęciem Hindusów. Opozycja nie zostawia na rządzie suchej nitki, a niektóre partie nawet wystosowały do zwierzchników świątyń listy, w których nawołują do zignorowania zapytań, wysłanych przez RBI. Także przewodniczący organizacji Vishwa Hindu Parishad wydał oficjalne oświadczenie, w którym podkreślił, że „wszelkie przechowywane w świątyniach bogactwa znajdują się tam od tysięcy lat i nikomu nie wolno jest ich uzurpować”. Podjęte przez władze kroki określił natomiast mianem „zamachu na wolność religijną”.

W obliczu tak dużego napływu krytyki, przyparci do muru politycy próbują za wszelką cenę uspokoić obywateli. Jeszcze wczoraj hinduski minister sprawiedliwości i bezpieczeństwa publicznego tłumaczył, że sięgnięcie po znajdujące się w świątyniach złoto jest ostatecznością i w tej chwili rząd z pewnością się na to nie zdecyduje.

Wygląda więc na to, że Hindusi mogą odetchnąć z ulgą – królewski metal jest bezpieczny… na razie.