Przejdź do treści

Powrót W Wielkim Stylu: Q3 2013

Po wiosennych przecenach, wywołanych nagłą wyprzedażą na rynkach kontraktów terminowych, złoto odrabia straty. W ciągu ostatnich trzech miesięcy notowania cen kruszcu wzrosły o 7%, kończąc tym samym najdłuższy od 2001 roku cykl kwartalnych spadków.

Ceny złota w trzecim kwartale wahały się w przedziale pomiędzy 1208 a 1430 dolarów za uncję, przyjmując średnią wartość na poziomie 1346 USD/oz. Największy wzrost cen przypadł na koniec sierpnia, kiedy to świat oczekiwał amerykańskiej interwencji w Syrii. Choć nie doszło jak dotąd do żadnej akcji militarnej, zachowanie kruszcu wyraźnie pokazało, czego możemy się spodziewać, jeśli na Bliskim Wschodzie wybuchnie kolejna wojna.

W minionym kwartale uwagę inwestorów przyciągały przede wszystkim trzy kraje: Stany Zjednoczone, gdzie ważyły się losy przyszłej polityki monetarnej kraju, Indie, które za wszelką cenę próbowały zmniejszyć import kruszcu oraz Chiny, które po raz pierwszy mają szansę wysunąć się na prowadzenie w światowym rankingu konsumentów złota.

W przypadku USA kluczową datą był 18 września. Właśnie wtedy ogłoszono, że Fed zamierza kontynuować program QE3, czyli de facto dodruk 85 miliardów dolarów miesięcznie. Ceny złota natychmiast poszybowały w górę o ponad 4% i był to największy dzienny wzrost od stycznia 2009 roku. Ceny kruszcu zaliczyły następnie korektę, jednak obecne problemy z uchwaleniem budżetu i dyskusja nad rosnącym długiem publicznym stanowią dla złota doskonały katalizator wzrostów. – Dramatyczna wizja, że największa światowa gospodarka nie będzie w stanie spłacać własnego długu skłania inwestorów do zwiększonych zakupów złota w celu zabezpieczenia swoich portfeli – mówi Filip Fertner z zarządu spółki Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

W Indiach, kraju zajmującym jak dotąd pozycję lidera pod względem popytu na złoto, trzeci kwartał upłynął pod znakiem rządowej walki z rosnącym importem kruszcu do kraju. Władze Indii dwukrotnie podniosły w tym czasie cło – kolejno na 10 i 15%, a także wprowadziły przepisy, według których 20% importowanego złota musi zostać z powrotem wyeksportowane. Okazało się jednak, że nawet takie utrudnienia nie były w stanie skutecznie odstraszyć mieszkańców Indii od inwestowania w złoto. Restrykcyjne przepisy wpłynęły przede wszystkim na rozwój czarnego rynku i fali przemytu z sąsiadujących krajów, głównie z Pakistanu.

Czytaj także:  Kto ukrył złoty skarb w pianinie?

W Chinach z kolei, minione trzy miesiące stanowiły kolejny krok na drodze do zajęcia pierwszego miejsca w rankingu największych konsumentów. Już w lipcu Światowa Rada Złota (WGC) ogłosiła, że Państwo Środka ma szansę wyprzedzić Indie pod względem popytu na żółty kruszec. Według WGC, chiński popyt ma szansę przekroczyć w tym roku tysiąc ton. Ostatni kwartał będzie bez wątpienia kontynuacją zwiększonych zakupów, ponieważ właśnie na ten okres przypada sezon wesel, świąt i festiwali, które tradycyjnie wiążą się z zakupami kruszcu.

Świat czeka teraz na oficjalne dane WGC dotyczące zarówno popytu, jak i podaży złota w trzecim kwartale. Rezultaty, jakie kruszec osiągnął przez ostatnie trzy miesiące skłaniają do refleksji, że tegoroczne wyniki dla głośnych w mediach sceptyków mogą okazać się sporą niespodzianką.