2014 – Rok Srebra?

Jak co roku, pod koniec grudnia, przez media przetacza się fala wszelkiego rodzaju prognoz. Jeśli jednak przyjrzymy się komentarzom dotyczącym metali szlachetnych sprzed 12 miesięcy, okaże się, że kompletnie nikt nie przewidział wydarzeń, jakie przyniósł ze sobą rok 2013.

Dlaczego? Bo spadek cen, który rozpoczął się wiosną, z ekonomicznego punktu widzenia nie miał sensu. Kryzysy, bankructwa, drukowanie pieniędzy, inflacja – wszystkie te czynniki przestały zależeć od siebie nawzajem i naprawdę trudno dziś przewidzieć, co przyniesie jutro. Przyjrzyjmy się jednak głosom ekspertów, którzy taką próbę podjęli i wzięli pod lupę srebro.

„Pomimo negatywnych prognoz srebro osiągnie rekordowe poziomy” – wieszczy portal silverseek.com. „Jedno wydarzenie wyśle ceny srebra na historyczne wyżyny” – dodaje słynny Market Oracle.

Także te największe, międzynarodowe firmy badawcze spodziewają się wzrostów. CPM Group oczekuje, że biały metal będzie „kontynuował trend wzrostowy rozpoczęty na przełomie XIX i XX wieku.” Bank of America (Merrill Lynch) spodziewa się, że srebro osiągnie w przyszłym roku notowania na poziomie 26,38 USD za uncję,co oznaczałoby blisko 35-procentowy wzrost. Analitycy BoA tłumaczą to „rozwojem globalnej gospodarki, który napędzi zakupy srebra, mającego szereg zastosowań przemysłowych”.

Nie wszyscy jednak podzielają tak daleko idący optymizm – kanadyjski Bank of Montreal widzi ceny srebra na poziomie 21 dolarów za uncję. Warto jednak pamiętać, że takie notowania kruszcu wciąż oznaczałyby blisko 10% wzrostu.

Thomson Reuters GFMS ogłosił z kolei, że spodziewa się notowań rzędu 20,42 USD za uncję. Miałoby to wynikać z „umocnienia się amerykańskiego dolara i poprawy gospodarki, co zniechęci inwestorów do ‚bezpiecznych przystani’, takich jak metale szlachetne”.

Dla pełnego obrazu sytuacji należy wspomnieć także prognozy wiecznie pesymistycznego Goldman Sachs, który zapowiada spadek notowań złota o 15%. W przypadku bardziej zmiennego cenowo srebra oznaczać ma to spadek o przynajmniej 20% do poziomu poniżej 16 dolarów za uncję.

Ponieważ podstawą wszelkich prognoz jest relacja pomiędzy podażą, a popytem, warto przyjrzeć się także liczbom i płynącym z nich wnioskom. Brytyjski Barclays Bank uważa, że „wydobycie srebra utrzymuje się na mocnym poziomie, od 2004 roku rosnąc średnio o 3%”. W latach 2013-2014 analitycy Barclays spodziewają się rocznego wzrostu na poziomie 1-2%.

Choć wzrost wydobycia wpływa zwykle raczej na spadek cen, eksperci spekulują, że podaż zostanie wyprzedzona przez popyt. „Jak na razie jesteśmy świadkami dużego popytu na srebro ze strony sektorów detalicznych i przemysłowych”, donosi portal Commodity Online. A ma być tylko lepiej. GFMS spodziewa się „globalnego ożywienia w produkcji samochodów i budownictwie, co w 2014 roku zwiększy popyt przemysłowy na srebro do rekordowego poziomu 511 milionów uncji”.

Ponieważ „ponad połowa srebra wykorzystywana jest do produkcji samochodów, komputerów, systemów energetycznych i włókien syntetycznych, wzrost aktywności przemysłowej na świecie najprawdopodobniej wywołałby wzrost popytu na srebro” – czytamy w raporcie GFMS. „Niektóre produkty, jak smartfony i tablety, jeszcze kilka lat temu nie istniały, więc mimo że zawartość srebra jest w nich stosunkowo niska, reprezentują one zupełnie nową gałąź popytu”.

W 2014 roku popyt inwestycyjny na biały kruszec również ma wzosnąć, napędzany przez wzrost cen wywołany popytem przemysłowym. „W takim przypadku ceny srebra mogą osiągnąć rekordowe poziomy” – twierdzą eksperci CPM.

Obserwując dotychczasowy popyt inwestycyjny (choćby tegoroczny rekord sprzedaży srebrnych Orłów) trzeba przyznać, że prognozy te nie są bezpodstawne. Szkoda tylko, że prawa ekonomii i zdrowy rozsądek nie dyktują już zachowań rynku.