Przejdź do treści

Kiedy Ceny Złota Poszybują W Górę?

Dla posiadaczy złota „trzynastka” nie była szczególnie szczęśliwa. W mijającym 2013 roku – po raz pierwszy od 13 lat – notowania kruszcu zanotowały spadek. Szczęśliwi mogą być natomiast wszyscy, którzy skorzystali w tym roku z przeceny, bo jak zapowiadają niektórzy analitycy, cena może się wkrótce podwoić, przynosząc im imponujące zyski. Oto fakty, których nie można ignorować:

Przemysł górniczy osiągnął dno. Przy niższych cenach kruszcu, wydobycie staje się nieopłacalne. Wiele kopalń nie jest w stanie funkcjonować przy cenach poniżej poziomu 1250 dolarów za uncję. Nawet najwięksi producenci zmuszeni są zamykać najmniej rentowne lub najgłębsze kopalnie. To bez wątpienia odbije się na cenach kruszcu, bo podaż nie nadąży za popytem.

Chińczycy zwiększają import złota nieprzerwanie od 2000 roku. I to jak! Zeszłoroczny wynik na poziomie 920 ton prawie dwukrotnie przebił ten z 2011 roku, kiedy Państwo Środka sprowadziło 475 ton. A to wszystko miało miejsce jeszcze przed tegoroczną, kwietniową przeceną. Eksperci oceniają, że od tamtych wydarzeń popyt na kruszec w Chinach wzrósł o 500%.

Co ważne, Chińczycy szybko się nie zniechęcą do złota, bo inwestują w nie ogromne środki. Tylko w ubiegłym roku wydali 2,9 miliarda dolarów na przejęcia zagranicznych spółek górniczych. Nietrudno zgadnąć, jak na ceny kruszcu wpłynie fakt, że jego największy konsument wciąż chce więcej…

Indie kochają złoto. Tak bardzo, że rząd musi zniechęcać obywateli do jego zakupu. Niezbyt skutecznie, bo wraz z wprowadzeniem wysokiego cła na import kruszcu natychmiast rozwinął się przemyt. Nic dziwnego, bo zainteresowanie kruszcem jest ogromne. Tylko w ciągu trzech pierwszych dni po kwietniowej przecenie mieszkańcy Indii kupili 16,5 tony złota! W samym maju import kruszcu – ten oficjalny – osiągnął poziom 176 ton, czyli prawie dwukrotnie większy niż miesięczna średnia. Kraj, którego tradycja wymaga zakupów złotego kruszcu nie przestanie go nagle kupować. Niezależnie od ceny.

Czytaj także:  Złoto: punkt zwrotny dawno za nami

Japonia od wielu miesięcy boryka się z problemami i choć rzadko o tym słyszymy, mogą one wkrótce wpłynąć także na ceny kruszcu. Japończycy coraz chętniej kupują bowiem złoto by zabezpieczyć swoją emerytalną przyszłość. Zgromadzone przez nich środki ulokowane w funduszach emerytalnych zajmują drugą co do wielkości pozycję na świecie. Mieszkańcy Japonii zdają sobie sprawę, że ich waluta wciąż traci na wartości, więc decydują się na oparcie oszczędności całego życia na złocie. Wiele funduszy emerytalnych zainwestowało już miliony w złote ETF-y, a kolejne podążają za ich przykładem. Gdyby wszystkie japońskie fundusze emerytalne ulokowały w złocie choćby 3% zgromadzonych środków, cena kruszcu poszybowałaby do 2258 USD za uncję!

Inflacja, także w skali globalnej, jest nieunikniona. W najgroźniejszej formie wystąpi w tych krajach, które prowadzą ekspansywną politykę pieniężną. Należą do nich przede wszystkim Stany Zjednoczone, które w zastraszającym tempie dewaluują dolara. Ten zaś jest niestety jak na razie podstawową walutą dla transakcji na całym świecie. Świat obraca więc pieniądzem, który w ciągu ostatnich 100 lat stracił 98% swojej wartości. A przecież dopiero w ostatnich latach obserwujemy kolejne programy „luzowania ilościowego”, czyli zalewania rynku pieniądzem bez pokrycia.

Ponieważ złoto jest najskuteczniejszym środkiem pomagającym w utrzymaniu siły nabywczej majątku, wraz z ujawnianiem się maskowanej dziś inflacji inwestorzy na całym świecie zdecydują się na zakupy fizycznego kruszcu. Takiej sytuacji nie da się już dziś uniknąć, można ją jedynie odwlekać.

My zaś, z okazji Świąt, wszystkim inwestorom życzymy, żeby te prognozy sprawdziły się już niebawem!