Przejdź do treści

Tak Się Manipuluje Notowaniami!

Zwolennicy twierdzą, że obniża koszty transakcyjne, zwiększa płynność rynku oraz pozwala na bardziej precyzyjne odzwierciedlenie w cenie sytuacji rynkowej. Przeciwnicy uważają, że prowadzi do większej niestabilności całego systemu oraz zarzucają mu ponadto nieuczciwość i manipulacje rynkowe, w tym ceną złota i srebra. Czym naprawdę jest handel wysokiej częstotliwości (high frequency trading – HFT) i jakie skutki oznacza dla rynku metali szlachetnych?

Czym jest HTF?

Na wysoko rozwiniętych rynkach obecnie większość transakcji dokonywanych jest przez programy komputerowe, kupujące i sprzedające miliony instrumentów finansowych na podstawie sygnałów wysyłanych przez skomplikowane algorytmy. HTF stanowi rodzaj takiej strategii zautomatyzowanego handlu, która umożliwia zawieranie bardzo szybkich transakcji. Pozwalają one wyprzedzać zlecenia inwestorów, którzy nie korzystają z tego systemu. Dzięki tej właściwości strategia ta stała się bardzo popularna – do tego stopnia, że w 2011 r. odpowiadała za 75 proc. transakcji kapitałowych w USA.

Stosowanie HTF nie jest więc teorią spiskową, lecz faktem wynikającym z rozwoju technologicznego. Od zawsze bowiem dążono do jak najszybszego reagowania na giełdzie, by wcześniej od innych wykorzystać informacje i złożyć odpowiednie zlecenie. Ponieważ kolejność realizacji ma istotne znaczenie, to oczywiste jest, że szybszy wygrywa.

Strategia firm korzystających z HTF nie polega na budowie długoterminowego portfela akcji, lecz na zawieraniu bardzo wielu transakcji, zarabiając na minimalnych ruchach cen. Korzystanie z super szybkich komputerów pozwala instytucjom finansowych zaledwie w przeciągu kilkudziesięciu milisekund odebrać najświeższe dane, sprawdzić, czy wywołały one określony sygnał kupna lub sprzedaży zgodny z przyjętym algorytmem i złożyć odpowiednie zlecenie.

Kilkanaście lat temu dolną granicą czasu realizacji zlecenia (od momentu jego złożenia) była jedna sekunda. Obecnie jest to 10 mikrosekund, czyli 1/100000 sekundy, co oznacza, iż w czasie, który zajmuje mrugnięcie okiem, można zrealizować 33 tysiące zleceń. Innymi słowy, gdyby hipermarkety wykorzystywały HTF, to można by było zrobić zakupy na całe życie w czasie mniejszym niż sekunda.

Na czym polega HTF?

O ile działalność arbitrażowa firm korzystających z HTF nie rodzi kontrowersji, ponieważ szybciej niż dotychczas likwiduje rozbieżności cenowe i prowadzi ceny w kierunku równowagi, o tyle zastrzeżenia budzi składanie przez nich „fałszywych” zleceń (fake orders). Ponieważ instytucje finansowe polegające na HTF dysponuję przewagą czasową, mogą wysyłać wiele zleceń, aby wpłynąć w ten sposób na zachowanie innych uczestników rynku i zdążyć anulować złożone przez siebie zlecenia zanim, wejdą w interakcję z innymi. Charakter takich zleceń można porównać do sygnałów wysyłanych przez łódź podwodną, która w ten sposób zdobywa wiedzę o innych obiektach. Podobnie firmy korzystające z HTF składając takie fałszywe zlecenia, dowiadują się o zleceniach innych uczestników rynku. Poznając w ten sposób niejako strukturę rynku, mogą osiągać korzyści poprzez zastosowanie odpowiednich algorytmów przez super szybkie komputery.

Przykładowo, instytucje finansowe polegające na HTF mogą „nabierać innych” (ta praktyka jest znana jako spuffing) i złożyć wpierw małe zlecenie kupna, a potem duże zlecenie sprzedaży, aby przekonać innych uczestników rynku o istnieniu dużej podaży. Jeśli inwestorzy połkną przynętę i przystąpią do sprzedaży, firmy HTF anulują zlecenie sprzedaży i kupują dany walor po atrakcyjnej, zaniżonej przez nich cenie.

Inną kontrowersyjną techniką są błyskawiczne zlecenia (flash orders). Polega ona na tym, że niektóre giełdy umożliwiają instytucjom finansowym korzystającym z HTF na krótki czas (np. na NASDAQ jest to 30 milisekund) wgląd w zlecenia innych uczestników rynku (podyktowane jest to chęcią obejścia regulacji NMS). Tym samym firmy te mogą ocenić popyt i podaż szybciej od innych uczestników rynku i wyciągnąć z tego korzyści. Przykładowo, powiedzmy, że inwestor indywidualny składa zlecenie kupna 5000 akcji spółki XYZ. Zanim jednak zostanie ono zrealizowane, giełda udostępnia firmie HTF wgląd w to zlecenie na 30 milisekund. Komputer je analizuje i zgodnie z algorytmem np. składa wiele zleceń kupna, skupując wszystkie akcje firmy XYZ po 20 USD, a następnie sprzedając je inwestorowi indywidualnemu po wyższej cenie, np. 20,01 USD (grafika nr 1).

 

HTF na rynku metali szlachetnych

Jak widać, firmy korzystające z HTF mogą relatywnie łatwo poznać kursy, przy których uczestnicy rynku ustawili automatyczne zlecenia sprzedaży (stop lossy). W ten sposób składając relatywnie niewielkie zlecenia, mogą wywołać – na zasadzie kuli śnieżnej – lawinowy spadek cen danego waloru. O takie działania wielokrotnie były oskarżane banki bulionowe (przede wszystkim JP Morgan) działające na rynku metali szlachetnych. Niektórzy uważają, że to właśnie wydarzyło się w kwietniu 2013 r. – początkowe zlecenia sprzedaży uruchomiły lawinowy proces automatycznego zamykania się stop lossów. Tezę tę umacnia obserwacja, iż po każdych znacznych spadkach, banki bulionowe zwiększały swoje zakupy kruszcu. Innymi słowy, to nie wyprzedaż przez nie kruszcu powodował spadek cen. Bardziej zasadne było stwierdzenie, iż raczej wywoływały one sztucznie spadek cen, aby zakupić złoto lub srebro po korzystniejszej cenie.

O tym, że handel wysokiej częstotliwości występuje także na rynku metali szlachetnych, może świadczyć występowanie nagłych spadków cen w ciągu dnia. O ile wahania cen są naturalną cechą wolnego rynku, o tyle spadki wywołane przez HTF zachodzą w bardzo krótkim czasie, co odróżnia ich od tradycyjnego zachowania się rynku. Przykładowo, 7 czerwca 2012 r. cena spot złota spadła o 20 USD w ciągu zaledwie dwóch minut (wykres nr 1).

Podobny – lecz jeszcze szybszy – spadek nastąpił tego samego dnia na kontraktach terminowych na złoto – ich cena spadła o ponad 20 USD w ciągu zaledwie jednej sekundy! Co istotne, w tym czasie nie pojawiły się żadne nowe informacje, które mogłyby wpłynąć na wycenę waloru – spadek cen wynikał ze złożenia wielu transakcji w bardzo krótkim czasie. O ile w ciągu godziny, podczas której nastąpił spadek (z wyłączeniem rzeczonej sekundy) składano średnio 1,87 zlecenia na sekundę, o tyle podczas tej jednej sekundy, kiedy cena kontraktów na złoto spadła, system zarejestrował ok. 500 zleceń.

 

Podobna sytuacja zdarzyła się relatywnie niedawno, 6 stycznia 2014 r. kiedy to w ciągu 100 milisekund (jednej dziesiątej sekundy) cena kruszcu spadła o 30 USD, co raczej nie zdarza się na rynku złota (wykres nr 2). Początkowo sądzono, że spadek ten mógł wynikać z błędu, ale m.in. wzrost ceny w połowie spadku przemawia, że wynikał on z zastosowania odpowiedniego algorytmu przez system HTF (błąd powodowałby nieprzerwany spadek; poza tym widać regularny schemat powtarzających się 338 transakcji).

 

Rynek srebra również doświadcza takich nagłych spadków. Przykładowo, 20 marca 2012 r. w ciągu 25 milisekund zostało złożonych 19 tysięcy zleceń – znacznie więcej niż przed czy po tym okresie (co widać wyraźnie na wykresie 3) – powodując spadek kursu srebrnego funduszu ETF (SLV) o kilkadziesiąt centów.

 

Podsumowanie

Co prawda nie ma bezpośrednich dowodów potwierdzających zarzuty o manipulowanie rynkiem przy pomocy handlu wysokich częstotliwości, jednak wydaje się, że istnieją dość silne pośrednie poszlaki przemawiające na rzecz tej tezy. Nawet jeśli HTF używany jest zawsze w uczciwy sposób, to trzeba zdawać sobie sprawę z konsekwencji jego stosowania, takich jak wyższa krótkoterminowa zmienność czy pojawianie się ultra szybkich czarnych łabędzi (ultra fast black swans). Biorąc pod uwagę możliwość występowania takich zdarzeń, manipulacji, jak i rosnącą złożoność rynków finansowych, inwestorzy indywidualni chcący wejść na rynek metali szlachetnych prawdopodobnie najlepiej zrobią, kupując fizyczny kruszec.

Arkadiusz Sieroń
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.