Komu Zależy Na Upadku Dolara?

David Stocman z „Contra Wall St. Corner” ostrzega, że na Wschodzie tworzy się właśnie sojusz skierowany przeciwko amerykańskiej walucie. Najmocniejsi gracze, którzy mogą dziś doprowadzić do osłabienia dolara i petrodolara, to Rosja, Japonia, Chiny i Iran.

Chiny i Japonia podpisały już porozumienie, zgodnie z którym nie będą korzystać z amerykańskiej waluty w bilateralnych rozliczeniach. Tym samym, na rynkach walutowych w Tokio i Szanghaju wymiana japońskich jenów na chińskie juany (i na odwrót) odbywać się będzie bez dotychczasowego uwzględniania kursów walut wobec dolara.

Ten silny cios w amerykańską gospodarkę dodatkowo wzmocniło nagłe ocieplenie stosunków chińsko-rosyjskich. Podczas ostatniej wizyty Putina w Pekinie chiński Bank Centralny i rosyjski bank WTB zadeklarowały bowiem, że nie zamierzają dłużej posługiwać się dolarem w transakcjach międzynarodowych.

Na tym jednak nie koniec! Wiele wskazuje na to, że problemy Ameryki mogą okazać się jeszcze poważniejsze. Nagłe osłabienie pozycji dolara może bowiem pociągnąć za sobą także upadek istniejącego od 35 lat petrodolara. Kraje arabskie – do tej pory zmuszane przez USA do sprzedaży i kwotowania ropy wyłącznie w dolarach – powoli wyłamują się spod amerykańskiej jurysdykcji!

Najpierw petrodolarem zachwiał Iran, który już teraz za ropę z takimi państwami jak Turcja czy Indie rozlicza się tylko za pomocą złota. Obecnie – kiedy największym konsumentem ropy nie są już Stany Zjednoczone, ale posługujące się juanem Chiny – także Arabia Saudyjska i inne kraje naftowe raczej nie będą zmuszały swoich odbiorców do płacenia dolarem, skoro ci wyraźnie sobie tego nie życzą.

Coraz większe szanse na zostanie nową walutą międzynarodową ma więc chiński juan. To tym bardziej prawdopodobne, że jest to obecnie waluta o największym oparciu w złocie! Chiny – rozumiejąc, że potęga dolara jest jedynie iluzją, która prędzej czy później upadnie – już od lat wytrwale gromadzą bowiem zapasy królewskiego kruszcu.

Warto zauważyć, że swoje waluty za pomocą złota wzmacniają także inni członkowie sojuszu – Indie, które jeszcze do niedawna były czołowym konsumentem żółtego metalu, oraz Rosja, która od 2006 roku akumuluje kruszec w niewiarygodnie szybkim tempie. Do skarbca rosyjskiego banku co miesiąc trafia średnio aż pół miliona uncji złota.

Ponieważ Amerykaninie zrobili już wszystko, co w ich mocy by sami doprowadzić do upadku własnej waluty, działania wschodnich mocarstw wydają się już tylko formalnością.