WSJ: Diamenty Błyszczą Coraz Jaśniej!

Diamenty są wieczne, ale ich zasoby już nie. Między innymi właśnie dlatego producenci szlachetnych kamieni spodziewają się lawinowego wzrostu zainteresowania diamentami i dalszego wzrostu cen – donosi dziennik Wall Street Journal.

W ostatnich latach zastój na rynku i rosnące koszty wydobycia powodowały, że wiele spółek produkujących diamenty rozważało wycofanie się z tego biznesu. Ale teraz diamenty odzyskują swój blask.

– Spodziewamy się, że w ciągu najbliższej dekady zapotrzebowanie będzie rosło w tempie ok 6% rocznie – powiedział gazecie Alan Davies, szef wydziału diamentów spółki Rio Tinto, trzeciego co do wielkości producenta kamieni na świecie.

Aż trudno uwierzyć, że zaledwie półtora roku temu Rio Tinto i BHP Billiton (największy na świecie koncern wydobywczy) wystawiły swoje diamentowe sekcje na sprzedaż. BHP pozbyło się kopalni Ekati w Kanadzie, otrzymując za nią 500 milionów dolarów. Rio Tinto nie dostało natomiast żadnej satysfakcjonującej oferty i zatrzymało swoje kopalnie w Kanadzie i Australii, z czego dziś bez wątpienia bardzo się cieszy.

Wydobywanie diamentów jest obecnie najbardziej dochodową działalnością w całym łańcuchu prowadzącym z kopalni do końcowego odbiorcy. W 2012 roku zyski wynosiły tu 16-20%, nic zatem dziwnego, że diamenty stanowią dziś dla spółek wydobywczych najważniejszą gałąź ich działalności. W ubiegłym roku zyski Rio Tinto z wydobycia diamentów były dwukrotnie wyższe, niż z produkcji aluminium, a w przypadku Anglo American – przewyższyły zyski z podstawowej działalności spółki, czyli wydobycia platyny i węgla.

Skąd taka zmiana? To proste – wystarczy spojrzeć na relację podaży i popytu. Pod względem tego pierwszego elementu obserwujemy wyczerpywanie się złóż. Ostatnie znaczące odkrycie miało miejsce w 1997 roku, kiedy Rio Tinto natrafiło w Zimbabwe na trzy złoża kimberlitowe niosące bogate pokłady diamentów.

Jednocześnie obserwujemy znaczący wzrost popytu ze Wschodu – z Indii, Japonii i przede wszystkim z Chin, gdzie w ubiegłym roku popyt na diamentową biżuterię wzrósł aż o 18%. Jest to obecnie najszybciej rozwijający się rynek. Co więcej, zgodnie z danymi opublikowanymi przez spółkę De Beers, (największego pod względem wartości producenta diamentów) popyt w Stanach Zjednoczonych, które pozostają największym rynkiem na świecie, wzrósł o 8%.

Liczby te przekładają się także na ceny. Według Rapaport Group w samym tylko 2014 roku ceny diamentów wzrosły już średnio o 7%. Czas pokaże, czy popyt się utrzyma, ale jedno jest pewne – podaż będzie spadać.