Przejdź do treści

Hiszpańska Flota i Kolonialne Złoto

Czasy kolonializmu to nie tylko wielcy odkrywcy, kwitnący handel i prymat Europy nad resztą świata. Nie należy zapominać o drugiej twarzy podbijania świata. Kolonializm był podstawowym narzędziem finansowania ekspansywnej polityki możnowładców europejskich, a przede wszystkim miał zapewniać środki niezbędne do reelekcji.

Pod pozorem odkrywania niezbadanych lądów i pomagania lokalnym mieszkańcom, tak naprawdę masowo drenowano wszystkie możliwe bogactwa naturalne, a kolonie były idealnym rynkiem zbytu dla towarów niechcianych na imperialnym rynku. W obliczu tak wielkich korzyści, będących w zasięgu każdego flotowego mocarstwa – rozpoczęła się krwawa wojna o wpływy, w tym nawet pospolite piractwo i wzajemne podkradanie najbardziej wartościowych transportów.

Ze względu na przychylność papieża przy podziale Ameryki Południowej i ogromny dostęp do kolonialnego złota, w ogniu największej krytyki i nienawiści europejskich potęg znalazła się Hiszpania. W 1522 roku francuscy korsarze zadomowili się więc na hiszpańskim wybrzeżu, rabując większość transportów płynących z Ameryki Południowej. W niedługim czasie niemal cała trasa żeglugi była pod obserwacją Anglików, Portugalczyków, Holendrów oraz licznych piratów.

Pozyskiwanie złota w hiszpańskich koloniach polegało głównie na rabowaniu biżuterii rdzennych mieszkańców oraz okradaniu azteckich i inkaskich świątyń. Dopiero dzięki odkryciu potężnych złóż srebra w Peru zaczęto poważnie brać pod uwagę intensywne wydobycie, czego gwarantem był ogromny zasób taniej siły roboczej w postaci tubylców. Ku radości hiszpańskich władców, transporty gwałtownie rosły. Na przestrzeni zaledwie trzech lat, roczny transport peruwiańskich kruszców wzrósł z 0,5 do 5,6 tony w przypadku złota oraz z 0,2 do aż 56,5 tony srebra.

Tak ogromny wzrost wartości nie mógł umknąć uwadze piratów. Rekordowym wyczynem okazał się holenderski rabunek ponad 90 ton złota z okolic Hawany. Władca Hiszpanii, Król Filip IV, na samą wiadomość o tak dotkliwej stracie doznał załamania nerwowego i nie występował publicznie przez 5 kolejnych dni. Jego reakcja była jak najbardziej zrozumiała, ponieważ z kolonialnego złota finansowano praktycznie wszystkie działania międzynarodowe, z wojskowymi na czele.

To wydarzenie wywołało spiralę długów, w jakie popadła Hiszpania, która w końcu zmuszona została ogłosić bankructwo. Dowodzi to, jak ważnym instrumentem polityki państwowej w tamtych czasach był żółty metal.

Na tle historii absolutnie nie powinny zatem dziwić kolejne próby poszukiwań wielkich skarbów na dnie oceanów. Ogromne ilości kruszców wcale nie zostały zrabowane przez piratów. Według dzisiejszych szacunków, nawet 90 proc. transportów po prostu zatonęło z powodu sztormów, fatalnej nawigacji i ataków wrogich jednostek.

Setki ton złota wciąż czekają na odkrywców!

11 komentarzy do “Hiszpańska Flota i Kolonialne Złoto”

    1. Więcej znajdziesz chodząc z wykrywaczem po plażach Bałtyku. Uwierz mi, że wiele osób już próbowało szukać zaginionego skarbu. Więcej osób przy tym zginęło niż odnalazło drogocenne, zaginione złoto

  1. Takie skarby na dnie oceanu potrafią rozbudzić wyobraźnię ale niestety podwodny obszar jest tak rozległy, że niektórym mogłoby nie wystarczyć życia na odnalezienie choćby niewielkiej zdobyczy ;)

  2. Nie ma czegoś takiego jak łatwy pieniądz. Wg. mnie należy ufać temu co mamy tu i teraz. Czyli sztabkom fizycznym. W ogóle wyobraźcie sobie jakby teraz zaczęło się odnajdować ileś tam ton złota. Strasznie by to zaburzyło rynek. Jeśli jakieś złoto jest pod wodą to niech lepiej tam zostanie. Historie o skarbie zawsze rozbudzają wyobraźnię. Ale nie ma co marzyć. Lepiej racjonalnie zaopatrzyć się w sztabę, fizycznie istniejącą.

  3. W miarę możliwości nurkowie warto się pokusić dla „świętego spokoju” ;) ale jedno moim zdaniem jest pewne, jak sobie nie zapracujesz, nie będziesz miał….;) moja święta zasada ;)

  4. A mówią że skarby tylko w bajkach. Jednak chyba warto zapisać się na kurs nurkowania i nurkować szukając tych skarbów. Może mit okaże się faktem. Warto spróbować, kierunek – kurs :)

  5. A mówią że skarby tylko w bajkach. Jednak chyba warto zapisać się na kurs nurkowania i nurkować szukając tych skarbów. Może mit okaże się faktem. Warto spróbować, kierunek – kurs :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.