„Uwięzieni” Inwestorzy Kluczem Do Popytu Na Złoto

W drugim kwartale tego roku popyt na złoto spadł do najniższych poziomów od 2009 roku – grzmi najnowszy raport GFMS Gold Survey. Za spadek o 14,2 proc. (rok do roku) do poziomu 858 ton winą obarcza przede wszystkim Chiny.

W analizowanym okresie sprzedaż detaliczna złota w Chinach spadła o 26 proc., a biżuterii – o 23 proc. Stało się tak, ponieważ w minionym kwartale Chińczycy skierowali swój kapitał przede wszystkim na lokalne giełdy. Tej decyzji zapewne teraz bardzo żałują, bo w ciągu niespełna miesiąca z parkietów w Szanghaju i Senzhen wyparowały ponad 3 biliony dolarów.

Tymczasem niedawny krach na giełdzie nie przełożył się – jak to ma zwykle miejsce – na wzmożone zakupy złota. Dlaczego? Eksperci GFMS uważają, że stało się tak po części dlatego, że środki chińskich inwestorów zostały „uwięzione” na giełdach. W wielu przypadkach sprzedaż akcji została po prostu zablokowana.

Co gorsza, dealerzy złota – a zwłaszcza biżuterii – znaleźli się w takich opałach, że wyprzedają swój towar do rafinerii, często z ogromną stratą i poniżej notowań, co powoduje dalsze zaniżanie wyceny kruszcu.

Według danych GFMS, Chiny pozostają największym konsumentem złota na świecie i z półrocznym wynikiem 394 ton o kilka ton wyprzedzają Indie. Banki centralne z wynikiem 45 ton wciąż pozostają nabywcami netto, choć należy podkreślić, że w porównaniu z drugim kwartałem ubiegłego roku dokonywane przez nie zakupy spadły o 62 proc.

Dla całego bieżącego roku GFMS przewiduje popyt na poziomie 4000 ton. Byłby to wynik najsłabszy od 2010 roku, jednak wciąż powyżej tego z okresu sprzed kryzysu (2004-2007). Pod względem cen eksperci prognozują odbicie do poziomu 1174 USD za uncję w czwartym kwartale.

MW