Przejdź do treści

Flash Crash, Czyli Kulisy Złotego Krachu

Żadne ważne dla świata wydarzenie nie może przejść niezauważone przez inwestorów. Nieważne czy są to dobre, czy złe newsy – rynek musi reagować!

Wystarczy, że jedno duże i znane przedsiębiorstwo kupi inne lub odrzuci korzystną ofertę – cena akcji tej firmy odpowiednio wystrzeli w górę lub zaliczy bolesny upadek. Czasem te wyskoki wydają się w pełni logiczne i uzasadnione, a czasem – są po prostu wynikiem bardzo ryzykownych transakcji zawieranych przez spekulantów-samobójców.

Jeden z tych nagłych i bolesnych upadków przytrafił się złotu. Takie wydarzenia nazywane są „flash crash”, czyli błyskawiczną katastrofą.

W poniedziałek , 20 lipca, mieliśmy do czynienia z taką właśnie sytuacją. Kiedy Europa jeszcze spała, a chiński rynek właśnie się otwierał – nieznany inwestor sprzedał tonę złota. I nie byłoby w tym nic dziwnego ani niepokojącego, gdyby w ciągu zaledwie kilku kolejnych minut nie sprzedał łącznie 5 ton kruszcu! Dla wielu surowców taka wielkość transakcji nie byłaby niczym nadzwyczajnym., ale nie w przypadku złota. W ciągu całej przeciętnej sesji, na chińskim rynku z rąk do rąk przechodzi bowiem „tylko” 25 ton metalu.

I tak, w zaledwie kilka minut złoto posłane zostało do najniższych poziomów od ponad 5 lat.

A OTO PRAWDZIWE PRZYCZYNY KRACHU:

Mała płynność rynku

Każdy surowiec przechodzi przez cykle. Po okresie spadków, kiedy wprawni inwestorzy mnożą swoje zapasy, z reguły przychodzi etap wzrostu cen, a ten szczególnie kojarzony jest z małą płynnością. Mówiąc prościej, ze względu na specyfikę transakcji – spowodowanie gwałtownego spadku jest o wiele prostsze, niż wywołanie wyraźnego wybicia.

Margin call

Margin Call to w języku giełdowym nic innego jak wezwanie do spłaty długów. Część inwestorów, kupując złoto na kredyt, nie wzięła pod uwagę możliwych konsekwencji zwrotu ceny. Nie dość, że nie zarobią, to spadek wartości złota wpędzi ich w spirale kolejnych zobowiązań. W wielu przypadkach takie pozycje są automatycznie zamykane przez brokera, a jak wiadomo – każda sprzedaż to kolejny spadek ceny.

Chińskie rezerwy

W ostatniej sesji przed krachem opublikowano pierwszy od 2009 roku raport podsumowujący posiadane przez Chiny rezerwy złota. Mimo, że rezerwy zwiększyły się o 57 proc. (53,32 mln oz), rynkowi spekulanci oczekiwali o wiele wyższego wyniku. Przeszacowanie chińskich możliwości zdarza się dość często, ale tym razem posunięto się nawet do teorii mówiących o sprzedaży części rezerw.

11 komentarzy do “Flash Crash, Czyli Kulisy Złotego Krachu”

  1. To fakt, spadek cen jest bolesny dla ludzi którzy kupili droższe złoto, jednak nie dla „rekinów” – oni wiedzą, że nastał moment na kupno…

      1. Justyna muszę się z Tobą zgodzić, Chińczycy na 100% mają jeszcze jakieś asy w rękawie, już od jakiegoś czasu wygląda na to, że myślą długoterminowo co mówiąc szczerze jest dobrym posunięciem

  2. Jeżeli chodzi o zakupy złota, to myślę, że możemy być spokojni. Natomiast osoby, które już są zmuszone skapitalizować swoje zyski, mają ku temu niesprzyjające warunki.

  3. To pokazuje nic innego jak sztucznie wywołany spadek złota, co dla wprawnych inwestorów nie jest bodźcem do wyprzedania złota w obawie przed dalszymi spadkami i podążania za stadem, lecz do okresu wzmożonych zakupów…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.