Przejdź do treści

Gorące Złoto Nowej Zelandii

Według najnowszych badań, opublikowanych w magazynie Geothermics, na terenach wokół nowozelandzkiego wulkanu Taupo odkryto ogromne zasoby metali szlachetnych. I choć występowanie złota na obszarach wulkanicznych to żadna nowość, tym razem ma ono nietypową formę.

Ekstremalnie gorąca magma podgrzewa wodę zgromadzoną w podziemnych zbiornikach, która dzięki specyficznemu składowi chemicznemu, rozpuszcza skały. To pozwala drobinom złota i srebra uwolnić się i swobodnie opaść na dno zbiornika. Jeśli udałoby się znaleźć skuteczny sposób na ich wydobycie, rocznie można by było uzyskać metale o wartości 2,7 miliona dolarów.

Czytaj także: Ile kosztuje wydobycie uncji złota?

Jak mówi główny autor badań, Stuart Simmons z Uniwersytetu w Utah, występowanie złota i srebra w gorących źródłach to nic nowego. Takie kruszce po raz pierwszy odkryto ponad pół wieku temu w nowozelandzkim „Champagne Pool” (zdjęcie poniżej), jednym z niewielu miejsc na świecie, gdzie turyści mogą na własne oczy obserwować magmatyczne zjawiska. Depozyt szlachetnych metali, ale także rtęci i arsenu, znajduje się tam na jaskrawopomarańczowym obrzeżu zbiornika.

Droga do nowego odkrycia na północnej wyspie Nowej Zelandii była długa. 15 lat temu zespół Simmonsa zbudował specjalne urządzenie, które opuszcza się na blisko 2 km pod powierzchnię i w ten sposób uzyskuje gorące próbki. Po 5 latach naukowcy opracowali wstępne szacunki.

Długie lata badań opłaciły się, bo łącznie znaleźli w tym czasie aż 18 zbiorników, a w nich – dziesiątki tysięcy uncji złota i setki tysięcy, a może i więcej, uncji srebra. Teraz pozostał tylko jeden problem – jak się do nich dostać. Sprzęt niezbędny do wydobycia kruszców musiałby wytrzymać ekstremalne warunki, w tym przede wszystkim nagrzaną do 400 stopni wodę.

A na zakończenie, w popularnej ostatnio kwestii znaleźnego – badacze nie otrzymają ani centa. Jak mówią, poszukiwania prowadzili dla dobra nauki.

MW

18 komentarzy do “Gorące Złoto Nowej Zelandii”

  1. Ktoś, kto zajdzie rozwiązanie tego problemu i opatentuje sposób wydobycia, atanie się naprawdę bogatym człowiekiem – może jakiś genialny polski student? ;)

  2. podwodne prace wydobywcze brzmią niczym historie z powieści Juliusza Verne ale już niejedna abstrakcyjna wizja stała się prawdą

  3. Przed naukowcami nowe wyzwanie :) Naprawdę podziwiam zespół Simmonsa za tą ciężką, charytatywną pracę na rzecz rozwoju nauki.

  4. Myślę, że na pewno znajdzie się sposób na wydobycie kruszców. Może nie za rok czy dwa, ale dadzą radę ;)
    Co do kwestii znaleźnego. W dzisiejszych czasach większość ludzi nastawionych jest na zysk. W sumie trudno się dziwić, ale czasami satysfakcja z odkrycia może być bezcenna. Dla człowieka, dla którego całym życiem jest nauka, odkrycie czegoś nowego jest chyba cenniejsze niż wszelkie skarby tego świata…

    1. Może i masz rację ale pewnie inni zacierają ręce by za darmo się wzbogacić ;) Nauka idzie do przodu więc to tylko kwestia czasu by opracować technikę wydobycia tego złota :)

  5. Coraz to więcej pomysłów na pozyskanie złota z różnych źródeł a to z kosmosu a to 2 km z pod wulkanu. W Polsce na Śląsku też są pokłady złota w skałach na głębokości 300 m a łącznej wadze nawet 350 t. Tylko oczywiście w każdym z tych przypadków koszt wydobycia jest zbyt duży by się tego podjąć.

  6. Mimo, że badacze nie otrzymają ani centa to jak uda im się wydobyć kruszce to ich wiedza i doświadczenie będzie bezcenne I do tego satysfakcja ze zrobili to dla dobra nauki ;)

  7. Ci badacze muszą mieć zasobne portfele, skoro potrafią przez kilkanaście lat prowadzić badania „dla dobra nauki” i nie otrzymać przy tym ani grosza… ;)

  8. To pewnie potrwa, ale gdyby udało się stworzyć maszynę, która wydobywała by złoto w tak ciężkich warunkach, zapewne koszty wydobycia również by wzrosły, a co za tym idzie ??
    Wzrost ceny złota – ze względu na koszty wydobycia, a może spadek, związany ze zwiększeniem ilości złota na rynku ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.