Przejdź do treści

Rekordowy Rok Dla Rynku Diamentów

Według jednego z największych producentów diamentów na świecie, firmy De Beers, ubiegłoroczna sprzedaż diamentowej biżuterii osiągnęła najwyższy poziom w historii – czytamy w najnowszym New York Times’ie.

Spółka De Beers działa w 28 krajach i odpowiada za blisko 35 proc. całkowitej sprzedaży surowych diamentów. Jak powiedział Philippe Mellier, CEO spółki, globalna sprzedaż diamentów wzrosła w ubiegłym roku o 3 proc., osiągając rekordowy poziom 80 miliardów dolarów.

Stało się tak głównie dzięki silnemu popytowi w Stanach Zjednoczonych. Sprzedaż oszlifowanych diamentów w USA wzrosła w ubiegłym roku o 7 proc., a w Chinach i Indiach odpowiednio o 6 i 3 proc. – Wzrost sprzedaży osiągnąłby poziom blisko 5 proc., gdyby nie umocnienie amerykańskiego dolara wobec wielu walut z kluczowych dla rynku diamentów rynków w drugiej połowie ubiegłego roku – podkreśla Mellier.

Szef De Beers ostrzega jednak, że obecny rok może okazać się dla rynku sporym wyzwaniem. To właśnie wina silnego dolara i spowolnienia gospodarczego w Chinach. Wielu dystrybutorów szlachetnych kamieni rozpoczęło bieżący rok z nadwyżką towaru z roku ubiegłego, związaną właśnie z osłabieniem popytu nie-dolarowego. Wiele wskazuje więc na to, że rekord nie zostanie na razie pobity.

MW

16 komentarzy do “Rekordowy Rok Dla Rynku Diamentów”

    1. Z tego co się orientuje diament inwestycyjny jest w CertiCardzie (podobnie jak sztabka), więc jeżeli chodzi o oszustwo, raczej trudno (nie twierdzę, że niemożliwe). Ja natomiast zastanawiam się, czy mając pierścionek z brylantem, wycenią go tak jak powinni i gdzie? Niby ogłaszają się z wyceną takich kamieni, ale jak dla mnie śliska sprawa… Zaufanie w dzisiejszych czasach? Jestem sceptyczna… No chyba, że są sprawdzone punkty, godne zaufania – wtedy sprawa jest dużo prostsza…

  1. Diamenty w zasadzie są w Europie mało popularne,ale Ameryka, Chiny, Afryka Poludniowa tam gdzie wydobywa się te piękne kamienie szlachetne znają ich wartość i jest niezły popyt i ten inwestycyjny.

  2. Każda forma lokowania oszczędności w formie czy to brylantów czy złota jest lepsza niż jakakolwiek lokata czy przysłowiowa skarpeta, więc wyniki sprzedażowe raczej nie powinny dziwić…

  3. Są punkty prowadzone przez ludzi, którzy mają odpowiednie gemmologiczne szkolenia. Myślę, że im jak najbardziej można zaufać przy wycenie i sprzedaży

  4. To prawda, liczba inwestorów, którzy lokują swój kapitał w diamenty jest stosunkowo niższa w porównaniu do liczby nabywców żółtego kruszcu i nie sądzę, aby w najbliższym wzrosła. Jednakże każda lokata kapitału w inne źródła niż lokata czy przysłowiowa skarpeta jest dużo bardziej korzystnym rozwiązaniem.

  5. Jeszcze do diamentów jako inwestytcji nie udało mi się siebie przekonać. Za to nie można im odmówić jednego – w portfelu można w diamentach (albo lepiej diamencie) przewieźć więcej, niż w kartonie złota. I nie wiem, czy coś jeszcze może zawierać tak olbrzymią wartość w tak małej objętości ;)

  6. Mnie najbardziej przeraża cena za jaką się płaci w biżuterii.. Jest to nieproporcjonalne do wartości złota jak i kamienia. O zgroza widziałam cenę pierścionka 5 g białego złota i malutki brylancik 0,1 cena 4500 tu dopiero robi się biznes ;) Zainteresowanie w Polsce brylantami jest dość słabe. Może kiedyś jak zwiększą nam się portfele będziemy inwestować. Chociaż zgodzę się z Rafałem co do objętości takie maleństwo o ogromnej wartości ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.