Przejdź do treści

DIAMENTY: Laserowe Certyfikaty 3D

 

Naukowcy z Instytutu Fizyki Lebiediewa w Moskwie tak zmodyfikowali technologię laserową wykorzystywaną przy operacjach okulistycznych, by można było za jej pomocą oznaczać diamenty. Dzięki temu możliwe stało się znakowanie kamieni w technice 3D.

Dzięki nowej technologii łatwiej będzie walczyć z czarnym rykiem diamentów i odnajdywać skradzione kamienie. Co ważne, metoda ta w żaden sposób nie wpływa na parametry diamentu, ani jego walory estetyczne.

W laboratorium w Smoleńsku, w wyniku serii eksperymentów udało się opatentować dwie metody mikro-znakowania, które dzięki laserom w ciągu kilku sekund tworzą w strukturze kamienia mikroskopijne, grafitowe inkluzje. Nie są one widoczne gołym okiem, ale dopiero po zastosowaniu specjalnego światła.

Powstałego w ten sposób znaku (np. logotypu czy numeru seryjnego) nie uda się już usunąć z diamentu nie niszcząc go. Czas pokaże, czy nowa technologia się przyjmie, jednak ze względu na zalew rynku fałszywymi kamieniami, być może właśnie laserowe znaczniki okażą się najlepszą formą certyfikatu.

19 komentarzy do “DIAMENTY: Laserowe Certyfikaty 3D”

  1. obstawiam, że ta grawerka bardziej sie przyjmie jako sposób upiększania diamentów. Na pewno znajdą się amatorzy na brylant z wybranym przez siebie zdobieniem

  2. z jednej strony fajny pomysł, ale czy się przyjmie?
    czy nie spowoduje to wzrostu kosztów wyceny? w końcu specjalne światło pewnie powstaje ze specjalnej lampy?
    i co w takim razie zrobić z certyfikatami? będzie to taki dodatek dla lubiących klasykę?

  3. Laserowe certyfikaty 3D w technologii oznakowania diamentów, na pewno przyczynią się do odnajdywania skradzionych kamieni,jak i sfałszowanych,wtedy bez ryzyka można inwestować w diamenty:)

  4. Świetna sprawa – tylko pojawia się właśnie to pytanie: gdzie będzie można sprawdzić taki certyfikat i go odczytać? Czy np. kupując diament w przyszłości będę mógł go sprawdzić w Polsce czy będę musiał jechać gdzieś za granicę?

  5. Jeśli chodzi o względy bezpieczeństwa – autentyczności – fantastyczna sprawa! Tylko właśnie pozostaje pytanie na ile i jak szybko będziemy mieli dostęp do „sprawdzalności” owych certyfikatów.

    1. Bardzo fajne, bezpieczne i…drogie. I znając polskie postępy technologiczne – długo będziemy czekać na możliwość weryfikacji, albo jak będzie – do tanich zapewne należeć nie będzie…

  6. Skuteczny marketing może sprawic ze w Polsce wzrośnie posrednio sprzedaż bo przecież jakiej kobiecie nie wypada założyć laserowo ozdabianego diamentu w formie kolczyków lub naszyjnika?!?? :)

  7. Bardzo dobry patent na kontrolę będących w obiegu diamentów na miarę XXI w. A dla lubiących klasyczne rozwiązania sentymentalistów, certyfikat w formie papierowej gratis :) Chociaż lepiej nie,bo należy dbać o środowisko :)

  8. Forma identyfikacji laserowej jest imponująca. Myślę, że forma papierowa pozostanie. Jeżeli gołym okiem przy zakupie nie mogę zobaczyć gdzie są inkluzje to chociaż na certyfikacie jest to uwzględnione.

  9. Bardzo fajny pomysł, który według mnie w znacznym stopniu ułatwi, a przede wszystkim zabezpieczy kamienie przed ewentualną kradzieżą. Wiele ludzi decyduje się na zakup kamienia głównie po to aby upiększyć swoją biżuterię. Wielu z nich obawia się czy aby na pewno diament który zakupili trafi do ich wyrobu. Myślę że dzięki takim innowacją, nie będą musieli się więcej obawiać.

  10. Problem w tym, że nikt nie będzie nic usuwał. Koszt lasera do wypalania właściwej warstwy rogówki, jest na tyle nieduży, że takie urządzenia są już w posiadaniu prywatnych firm i w Polsce. Jeżeli jest to w istocie kwestia przerobienia, to podejrzewam, że chodzi tu bardziej o oprogramowanie niż urządzenie. Jestem przekonany, iż znajdzie się firma prywatna, która również podoła takiemu zadaniu, jak znakowanie diamentów. Wówczas nikt nie będzie usuwał numerów z oryginałów, ale będą tworzone kopie, by podmieniać oryginał na podróbkę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.