Przejdź do treści

Złoto: punkt zwrotny dawno za nami

Ceny złota zanotowały w tym roku dwucyfrowe wzrosty – analizując notowania kruszcu z ubiegłego tygodnia w najważniejszych walutach świata widać, że sięgają one nawet 23 proc. Ale tak naprawdę trend wzrostowy zaczął się już dawno, zanim ceny błyskawicznie poszybowały w górę.

W większości walut trend ten utrzymuje się od 2014 roku, a jak pokazują dane historyczne, w przypadku złota trend wzrostowy trwa średnio 4,5 roku. W tym czasie ceny rosną średnio o ponad 100 proc. Statystyki każą nam zatem spodziewać się dalszych wzrostów.

W większości światowych walut szczyt notowań złota przypadł na 2011 rok, po czym nastąpił bezprecedensowy spadek. Wwwarto jednak zwrócić uwagę, że inaczej niż w przypadku amerykańskiego dolara, złoto notowane w innych walutach zaczęło się odbijać już pod koniec 2013 roku.

95 proc. globalnej populacji nie używa na co dzień dolara, a własnej waluty. I to właśnie w lokalnym pieniądzu najlepiej widać, jak zachowują się notowania złota i jakie przynoszą stopy zwrotu.

stopa-zwrotu-zloto-pln

14 komentarzy do “Złoto: punkt zwrotny dawno za nami”

  1. Czytam i myślę że warto zwrócić uwagę na złoto vs dolar. Obie są niczym szalki u wagi. Należy zatem inwestować w ten który jest aktualnie nisko. Jak jest drogie złoto, a niski dolar, to należy kupić dolary. Kiedy sytuacja się odwróci, to należy zamienić dolary na złoto. I tak już powinno zostać :) …

    1. Całkiem sensowny pomysł tylko różnica w cenie dolara musi być wystarczająca żeby pokryć różnicę kupna/sprzedaży i jeszcze sprawić, że te manewry będą warte zachodu. Może po uruchomieniu przez Chiny fixingu dolar na chwilę osłabnie tak, że będzie to opłacalne.

    1. Nic nie wskazuje na to by miało spaść. Na wzrost natomiast wskazywało kilka rzeczy/wydarzeń. Część z tych wydarzeń jeszcze przed nami.

    1. Bruksela może mieć widoczny wpływ na cenę złota, ale mnie bardziej interesuje realne wg mnie zagrożenie czyli możliwość brukselskiego scenariusza na Światowych Dniach Młodzieży …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.