Fed zaskoczył, granica 1290 USD niezdobyta

Mimo zdecydowanej poprawy sytuacji na rynku w ostatnich tygodniach i rosnącego entuzjazmu inwestorów, miniony tydzień nie zachwycił nas kolejnym spektakularnym atakiem granicy 1300 USD, a handel zdominowali sprzedający. Po intensywnym starcie tygodnia, notowania żółtego metalu wykazały się dużą słabością wobec wzrostu wyceny amerykańskiej waluty po zaskakująco jastrzębim komunikacie amerykańskiego FOMC. Samo złoto zakończyło piątkową sesję wynikiem ok. 1253 USD za uncję, co jest wynikiem o ponad 30 USD gorszym od tygodniowego maksimum.

Poniedziałek rozpoczęliśmy od intensywnych zakupów, dzięki czemu już w połowie europejskiej sesji złoto osiągnęło tygodniowe maksimum na poziomie ok. 1288 USD (ok. 5089 PLN) za uncję. Sytuacja uległa nagłej zmianie, kiedy do handlu włączyli się inwestorzy zza oceanu. Wykorzystując relatywnie wysoką cenę oraz brak odczytu danych gospodarczych, które byłyby w stanie poruszyć cenami metali szlachetnych, rynek zdominowany został przez krótkoterminowych sprzedających, przez co na zamknięciu notowań złoto było wyceniane na ok. 1275 USD (ok. 5034 PLN) za uncję.

Kolejny dzień nie przyniósł żadnych znaczących zmian nie tylko w kwestii ceny, ale także nastawienia inwestorów. Przez cały dzień obserwowaliśmy dość silną konsolidację, o czym najlepiej świadczą bardzo szybko kończone próby wszelkich wybić, a także wyraźnych obniżek ceny. Rynek pozostał niewzruszony nawet w obliczu zdecydowanie lepszych od oczekiwań danych o inflacji w USA, a inwestorzy na koniec dnia wyceniali królewski kruszec na ok. 1280 USD (ok. 5058 PLN) za uncję.

Najgorszym dniem dla bulionowych inwestorów okazała się środa. Przewaga strony podażowej była tego dnia wyraźnie widoczna już od startu notowań azjatyckich, a krytycznym momentem okazała się publikacja najnowszych „minut” amerykańskiego FOMC. Zaskakująco jastrzębie nastawienie amerykańskich bankierów centralnych, z których większość jest już zwolennikami czerwcowej podwyżki stóp procentowych, wywołało lawinową wyprzedaż żółtego metalu i silne umocnienie amerykańskiej waluty. Spadki zatrzymane zostały dopiero przy poziomie ok. 1259 USD (ok. 4975 PLN) za uncję.

Środowa informacja o rosnącym prawdopodobieństwie podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych już w czerwcu, rozlała falę negatywnych emocji wśród inwestorów handlujących na rynku złota. Sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu także za sprawą korzystnych danych o liczbie zasiłków dla bezrobotnych za oceanem. Tak niekorzystne warunki sprowadziły cenę złota do dawno niewidzianego poziomu ok. 1247 USD (ok. 4927 PLN) za uncję. Mimo wszystko, w końcówce sesji pojawili się kupujący, chcący wykorzystać chwilową słabość ceny, a ich zakupy pozwoliły zakończyć sesję wynikiem ok. 1255 USD (ok. 4959 PLN).

Ostatnia sesja minionego tygodnia pozwoliła inwestorom na chwilę spokoju i zastanowienia się nad dalszym kierunkiem ich inwestycji. Tak dotkliwe spadki ceny złota spowodowały bardzo małą aktywność inwestorów w trakcie piątkowej sesji, co przełożyło się także na niewielką zmienność ceny. Mimo pozytywnych danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, cena złota nie uległa dalszemu, znacznemu osłabieniu, a tydzień zakończyliśmy wynikiem ok. 1253 USD (ok. 4951 PLN).

Kolejne dni przyniosą nam odpowiedź, czy ostatnie osłabienie ma jedynie charakter chwilowy i jest związane z samą informacją o możliwości podwyżki stóp procentowych już czerwcu, czy może przybliża nas do kolejnej fali umocnienia amerykańskiej waluty. Bulionowi inwestorzy znów obawiają się cyklu zaostrzania amerykańskiej polityki monetarnej, mimo że historia udowadniała już największą słabość złota tylko przed pierwszą podwyżką, którą mamy dawno za sobą. W najbliższych dniach szczególną uwagę należy zwrócić na dane o zamówieniach dóbr trwałego użytku w Stanach Zjednoczony oraz najnowszą prognozę amerykańskiego PKB za I kwartał.

Paweł Żuk
Główny analityk
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.