Spieniężanie zysków osłabiło notowania złota

Za nami bardzo specyficzny tydzień notowań, ponieważ początek maja to czas dni wolnych od handlu w wielu czołowych gospodarkach świata. Niestety – był to czas, kiedy gracze krótkoterminowi wzięli górę nad resztą rynku, a spieniężane przez nich zyski nie pozwoliły na zdecydowane pokonanie granicy 1300 USD za uncję już przy pierwszym podejściu. Mimo wszystko, korekta okazała się bardzo płytka w skali całego tygodnia, co napawa nas optymizmem w kontekście dalszych wzrostów ceny.

W trakcie poniedziałkowej sesji bulionowym bykom udało się dokonać tego, na co zabrakło sił przy piątkowym zamknięciu. Już w trakcie wczesnych godzin popołudniowych rozpędzeni kupujący wypchnęli cenę kruszcu powyżej bardzo ważnej granicy 1300 USD (ok. 5035 PLN) za uncję. Zgodnie z przewidywaniami, okazję postanowili wykorzystać gracze krótkoterminowi, spieniężając swoje zyski. Do takiej decyzji zachęcała także zdecydowana poprawa wskaźnika ISM dla zatrudnienia w amerykańskim sektorze przemysłowym. Przewaga podaży utrzymała się praktycznie do końca sesji, sprowadzając cenę złota do ok. 1291 USD (ok. 5000 PLN) za uncję.

Kolejny dzień rozpoczęliśmy od zaskakującej informacji o obniżce stóp procentowych w Australii, która -jako jeden z czołowych wydobywców i handlarzy – ma także silny wpływ na rynek złota. Na reakcję inwestorów nie trzeba było długo czekać, a lawinowe zakupy złota, związane z luzowaniem polityki monetarnej, wypchnęły kruszec znów ponad granicę 1300 USD za uncję już w trakcie wczesnych godzin porannych. Tak samo jak w poniedziałek, korzystna cena skusiła kolejnych graczy o krótszym horyzoncie inwestycji do opuszczania rynku i inkasowania zysków. Tym razem spadek został zatrzymany przy ok. 1288 USD (ok. 4988 PLN) za uncję.

W trakcie środowej sesji mieliśmy poznać dane ADP o zatrudnieniu w Stanach Zjednoczonych, uznawanych za dobrą sugestię, co do najważniejszych danych o bezrobociu, których publikację zaplanowano na piątek. Mimo korzystnego dla złota odczytu, inwestorzy w większym stopniu oparli się o publikację zaskakująco dobrych dla gospodarki danych o zamówieniach fabrycznych, a także o wskaźnik PMI dla sektora usług. Poprawa sytuacji gospodarczej poskutkowała obniżeniem notowań złota nawet do ok. 1275 USD (ok. 4938 PLN) za uncję.

Inwestorzy niestety nie mogli liczyć na chwilę oddechu nawet w czwartek. Ostatnie publikacje mieszanych danych gospodarczych ze Stanów Zjednoczonych, a także próby zajęcia odpowiednich pozycji przed piątkowymi danymi o bezrobociu sprawiły, że tego dnia cena złota wahała się nawet więcej niż o 15 USD na uncji. Mimo wszystko, w trakcie tej sesji u inwestorów dominował pesymizm, przez co na zamknięciu sesji złoto wyceniane było tylko na 1273 USD (ok. 4930 PLN) za uncję, co było także tygodniowym minimum.

Piątkowa sesja wynagrodziła wszystkim bulionowym inwestorom nadzwyczajne nerwy, spowodowane zmiennością ceny w ostatnich dniach. Długo wyczekiwane dane o bezrobociu w Stanach Zjednoczonych wyraźnie wsparły zakupy kruszcu tego dnia. Mimo, że wskaźnik bezrobocia pozostał bez zmian – dane sugerują wyraźne spowolnienia powstawania nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych oraz prywatnym. Taka informacja okazała się ogromną zachętą do zakupów, a zdecydowana przewaga strony popytowej pozwoliła zakończyć tydzień wynikiem ok. 1291 USD (ok. 5000 PLN) za uncję.

W nadchodzących dniach z pewnością złoto dalej będzie walczyć z wyprzedażą prowadzoną przez graczy krótkoterminowych, rozpoczynającą się przy każdym zbliżeniu się ceny w okolice 1290/1300 USD za uncję. Na największe zawirowania będziemy musieli poczekać aż do piątku, kiedy to poznamy aktualną kondycję amerykańskich konsumentów na podstawie danych o sprzedaży detalicznej.

Paweł Żuk
Główny analityk
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.