Złoto najdroższe od 15 miesięcy

Bulionowi inwestorzy udali się na pierwszy majowy weekend w prawdziwe radosnych nastrojach. Zdecydowana poprawa sytuacji technicznej notowań żółtego metalu, rekordowe w ostatnich miesiącach osłabienie amerykańskiej waluty wobec euro, a także fatalny koniec tygodnia na rynkach akcji – to właśnie główne przyczyny, dzięki którym cena poszybowała w kierunku granicy 1300 USD za uncję.

Początek tygodnia, ze względu na brak nowych danych gospodarczych, przebiegał w nieco sennej atmosferze, a inwestorzy wyglądali już w niedaleką przyszłość, ponieważ w środę miała zostać opublikowana decyzja amerykańskich bankierów centralnych, co do wysokości stóp procentowych oraz dalszych celów polityki monetarnej. Do niewielkiego pobudzenia popytu doszło dopiero w godzinach popołudniowych, za sprawą słabych danych o sprzedaży domów na rynku pierwotnym za oceanem. W obliczu tych informacji cena złota wzrosła do ok. 1241 USD za uncję.

Zdecydowane pobudzenie wśród kupujących widoczne było już we wtorek. Do takiego stanu rzeczy przyczyniła się wyprzedaż, jaka miała miejsce w godzinach nocnych na rynkach azjatyckich, przez co notowania królewskiego kruszcu spadły do ok. 1234 USD (ok. 4740 PLN) za uncję. Pobudzenie spowodowane było także słabymi danymi o zamówieniach dóbr trwałego użytku w USA, wobec czego złoto po raz kolejny posłużyło jako doskonała alternatywa dla amerykańskiej waluty. Wzmożone zakupy poskutkowały wzrostem ceny do 1245 USD (ok. 4755 PLN) za uncję.

Wbrew pierwotnym założeniom, środowa sesja przebiegła bardzo stabilnie, nawet wobec publikacji najnowszego stanowiska FOMC oraz braku zmiany wysokości stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Gołębi komunikat amerykańskich bankierów centralnych wciąż wskazał na symptomatyczną poprawę ze względu na rosnące ceny ropy i stabilizację sytuacji w Chinach. Uwaga decydentów znów skupiona będzie na danych wewnętrznych, a te nie napawają optymizmem. Wobec nowych informacji inwestorzy nie zdecydowali się na żaden doraźny i gwałtowny ruch, a cena złota stabilnie dobrnęła do końca sesji na poziomie ok. 1247 USD (ok. 4762 PLN) za uncję.

Czwartkowa sesja udowodniła, że mimo bierności graczy krótkoterminowych wobec najnowszej decyzji FOMC, reszta inwestorów zdecydowanie zmieniła swoje długoterminowe prognozy, dokonując intensywnych zakupów złota. W decyzji z pewnością pomogła oficjalna prognoza PKB Stanów Zjednoczonych za I kwartał, gdzie w tym czasie gospodarka urosła tylko 0,5 proc., wobec oczekiwanego i tak słabego wyniku na poziomie 0,7 proc. Na fali tych informacji złoto zaliczyło znaczące wzrosty, które zatrzymane zostały dopiero przy ok. 1270 USD (ok. 4851 PLN) za uncję.

Konsekwencje negatywnych danych ze Stanów Zjednoczonych dały o sobie znać szczególnie w trakcie ostatniej sesji kwietnia. Ogromne pogorszenie nastrojów wśród tradycyjnych inwestorów, a także comiesięczna ewaluacja inwestycji, poskutkowały jednym z najgorszych dni na tradycyjnych rynkach. Podczas gdy niemal wszystkie indeksy giełdowe na świecie raziły czerwienią, złoto zaliczyło jeden z najbardziej udanych dni w ostatnich tygodniach. Gigantyczne pobudzenie wśród kupujących poskutkowało wzrostem ceny, trwającym praktycznie całą sesję, która zakończyła się wynikiem ok. 1297 USD (ok. 4954 PLN) za uncję złota.

W nadchodzących dniach inwestorzy nie powinni zrazić się przez chwilowe osłabienie ceny. Bardzo mało prawdopodobne wydaje się zdecydowane pokonanie psychologicznej granicy 1300 USD za uncję już przy pierwszym podejściu, co w największym stopniu związane jest z spieniężaniem pokaźnych, krótkoterminowych zysków.

Złoto po raz kolejny udowodniło, że w trakcie gorszych dni dla tradycyjnych rynków finansowych inwestorzy wciąż darzą je bardzo dużym zaufaniem.

Paweł Żuk
Główny analityk
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.