Złoto: świat obserwuje Brexit, USA odwraca uwagę

Rosnące napięcie, potężne wzrosty w oczekiwaniu na kluczowe decyzje, a nawet motywowane politycznie zabójstwo, które posłało kruszec ostro w dół – na rynku złota w minionym tygodniu działo się naprawdę sporo. W efekcie metal zakończył tydzień tuż pod granicą 1300 dolarów za uncję.

Nerwowy początek tygodnia na rynkach azjatyckich, gdzie inwestorzy uciekali od obarczonych ryzykiem aktywów, pozwolił złotu utrzymać wypracowane przed weekendem zyski. W oczekiwaniu na zaplanowane na najbliższe dni spotkania Rezerwy Federalnej, Banku Anglii, Narodowego Banku Szwajcarii i Banku Japonii, a także zbliżające się referendum w Wielkiej Brytanii, przez pierwsze dwa dni tygodnia złoto spokojnie pozostawało w przedziale 1275-1290 USD za uncję. Był to zarazem najlepszy poziom od blisko miesiąca, więc złoto skutecznie odrobiło niedawne straty.

W oczekiwaniu na doniesienia ze Stanów Zjednoczonych, wśród inwestorów dominowało przekonanie, że Fed nie dokona na razie zmian w wysokości stóp procentowych, choć teoretycznie można się ich spodziewać już nawet w lipcu. Co warto podkreślić – brak jasnego komunikatu w tej sprawie byłby dla złota pozytywny, a jak napisał w swojej notce bank HSBC, „im dłużej Fed odwleka podwyżkę, tym lepiej dla złota”.

W środę dolar wyraźnie osłabił się względem koszyka głównych walut świata, a rentowność uważanych za bezpieczne niemieckich obligacji po raz pierwszy spadła poniżej zera. W takich warunkach złoto odnotowało szósty z rzędu dzienny wzrost ceny.

Jednak to w czwartek notowania najmocniej poszybowały w górę, a to za sprawą informacji płynących z Rezerwy Federalnej, która obniżyła prognozy dla wzrostu gospodarczego na 2017 rok, co może wskazywać na wolniejsze zacieśnianie polityki monetarnej w najbliższym czasie. Janet Yellen zasygnalizowała, że Fed może w tym roku dwukrotnie podnieść stopy procentowe, ale jak pokazuje środowy sondaż przeprowadzony przez agencję Reuters wśród największych banków na Wall Street, przewagę mają zwolennicy poglądu, że odbędzie się to nie więcej niż raz.

Do rajdu cenowego przyczyniły się także wieści płynące z Japonii, gdzie bank centralny powstrzymał się od zwiększenia programu skupu obligacji, przyczyniając się do wzmocnienia jena i osłabienia dolara, co korzystnie odbiło się na notowanym w tej walucie kruszcu.

Warto zwrócić także uwagę, że w czwartek udziały w SPDR Gold Trust, największym na świecie funduszu giełdowym opartym na złocie, wzrosły o 0,23 proc., przekraczając 900 ton i osiągając najwyższy poziom od października 2013 roku.

Jednak równie szybko jak wzrost, nastąpił bolesny, blisko 1-procentowy spadek. Okazało się bowiem, że po zamachu na brytyjską parlamentarzystkę, aktywnie działającą przeciwko opuszczeniu Unii Europejskiej, zawieszona została kampania w tej sprawie. Przekonanie nieprzekonanych staje się zatem wyjątkowo trudne i rośnie szansa na zachowanie status quo.

W piątek, gdy emocje nieco opadły, złoto odrobiło część czwartkowych strat i zanotowało trzeci tydzień wzrostów, zamykając piątek wynikiem 1310,75 USD na giełdzie w Londynie i 1298,10 USD za uncję na rynkach za oceanem.

W ujęciu złotówkowym, ze względu na wzrost notowań pary USD/PLN, która w szczytowym momencie osiągnęła wynik 3,9991, złoto zanotowało wzrost z poziomu nieco poniżej 5000 zł do ponad 5100 zł za uncję na koniec tygodnia, w czwartek sięgając nawet niemal 5200 zł.

Marianna Wodzińska
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.