ZŁOTO: inwestorzy zmęczeni niezdecydowaniem Fed-u

Miniony tydzień, choć przyniósł oczekiwaną przez inwestorów publikację notatek z lipcowego posiedzenia Fed-u, nie obfitował w znaczne wahania notowań złota. Cena pozostała w 20-dolarowym kanale, szczyt osiągając tuż po kolejnym niejednoznacznym komunikacie Rezerwy Federalnej. I choć oczy inwestorów z całego świata wciąż skierowane są na Stany Zjednoczone, brak konkretów ewidentnie zaczyna już wszystkich męczyć.

Ubiegły poniedziałek przyniósł bulionowym inwestorom ulgę w postaci osłabienia dolara na fali piątkowych danych na temat sprzedaży detalicznej. Ograniczenie wydatków przez amerykańskich konsumentów pozwoliło złotu powrócić na poziom powyżej 1340 USD za uncję, na którym kruszec utrzymał się niemal do końca tygodnia.

We wtorek złoto kontynuowało wzrosty, dopóki publikacja serii danych dotyczących gospodarki USA nie wprowadziła kolejnego zamieszania. Okazało się bowiem, że sytuacja jest co najmniej niejasna – wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych nie uległ zmianie, co pozytywnie odbiło się na notowaniach złota, jednak na krótko, bo produkcja przemysłowa i sektor nieruchomości zanotowały nieoczekiwane wzrosty.

Do tego doszedł jeszcze komentarz szefa nowojorskiego Fed-u, Williama Dudley’a, który zasugerował podniesienie stóp procentowych już w przyszłym miesiącu. Co więcej, zawtórował mu jego odpowiednik z Atlanty, Dennis Lockhart, który oznajmił, że amerykańska gospodarka jest wystarczająco silna, by w tym roku podnieść je przynajmniej raz, a może nawet dwukrotnie.

Wśród serii przypuszczeń, środa miała przynieść więcej konkretów – właśnie tego dnia opublikowane zostały notatki z lipcowego posiedzenia Fed-u. Okazało się, że decydujący o polityce monetarnej największej gospodarki świata zamierzają owszem wprowadzić podwyżkę stóp procentowych, ale do tego potrzebują większej ilości danych.

Co istotne, dokument pokazał brak zgody w samych strukturach Rezerwy Federalnej co do realnej kondycji gospodarki, choć wśród jej członków przeważają nastroje optymistyczne. W zasadzie nie dowiedzieliśmy się więc niczego, poza tym, że inwestorzy mają tej niepewności serdecznie dosyć, co poskutkowało wzrostem ceny złota do najwyższego w ubiegłym tygodniu poziomu 1355,60 USD za uncję.

W czwartek notowania kruszcu nieznacznie osłabły, nie będąc w stanie pokonać linii oporu na poziomie 1357 USD za uncję. Piątek przyniósł z kolei odbicie amerykańskiej waluty, co zakończyło cztery dni dobrej passy złota, posyłając je w połowie sesji do poziomu 1337,37 USD za uncję.

Ostatecznie złoto zakończyło tydzień z wynikiem 1346,40 USD za uncję na giełdzie w Londynie i 1341,10 USD na zamknięciu giełdy za oceanem. W oparciu o londyńskie fixingi i średni kurs dolara wg NBP, w Polsce tydzień rozpoczął się z poziomu 5118,29 zł, a zakończył nieznacznie niżej, z wynikiem 5103,53 zł za uncję.

W tym tygodniu raczej wiele się nie zmieni, a przynajmniej nie pod względem czynników kształtujących notowania metalu. Uwaga inwestorów wciąż skupiona będzie na USA, a to za sprawą przewidzianego na najbliższy piątek wystąpienia szefowej Fed, Janet Yellen. Czy jej oświadczenie rozwieje choć część wątpliwości, czy stan niepewności, w jakim tkwią rynki po prostu jest jej na rękę?