Przejdź do treści

Złoto na huśtawce i powrót do punktu wyjścia

Tak spokojnego, można wręcz stwierdzić że nudnego, początku tygodnia nie było już dawno. Po trudnym piątku, kiedy notowania złota dramatycznie spadły po ogłoszeniu danych o zatrudnieniu w USA, kruszec uparcie trwał na zajętej pozycji, w okolicach 1335 dolarów za uncję.

Wtorek również okazał się raczej cichym dniem, ale dzięki osłabieniu dolara względem koszyka walut, złoto zakończyło go blisko 5 dolarów wyżej. Amerykańska waluta ucierpiała przede wszystkim na publikacji danych na temat produktywności w drugim kwartale, które okazały się o 0,5 proc. niższe od oczekiwanych. Ponieważ spadek nastąpił już trzeci raz z rzędu, jest to na tym polu najgorszy trend od 1979 roku.

W środę na rynku złota nastąpił kolejny kilkudolarowy wzrost. Notowania wciąż napędzane były przez niespodziewany spadek produktywności, który zakwestionował optymistyczne wypowiedzi tych spośród członków Fed-u, którzy w obliczu rozwijającej się gospodarki zapowiadali rychłą podwyżkę stóp procentowych. Ta zaś nie tylko może się opóźnić, co nawet wcale nie nastąpić w tym roku.

W czwartek uwagę bulionowych inwestorów przykuły dane za drugi kwartał, opublikowane przez Światową Radę Złota (WGC). Pokazały one aż trzycyfrowy wzrost (rok do roku) na rynku złota inwestycyjnego – zarówno w ujęciu kwartalnym jak i półrocznym, co w główniej mierze wynika z zakupów przez fundusze ETF, ale także przez indywidualnych inwestorów w USA i Europie.

W wyniku umocnienia się dolara, a także dobrych wyników indeksów Dow i S&P 500, złoto oddało część wypracowanych zysków, jednak dalsze spadki zostały powstrzymane przez utrzymującą się wśród inwestorów niepewność odnośnie dalszej polityki monetarnej USA.

W piątek natomiast nastąpiła jedna z najdziwniejszych sesji od wielu dni. Jak widać na wykresie obok, w połowie dnia notowania kruszcu nagle poszybowały w górę o ponad 20 dolarów, przez kilka godzin utrzymały się na poziomie ok. 1355 USD za uncję, by po zamknięciu giełdy w Londynie (na poziomie 1352,20 USD za uncję), zamknąć tydzień z wynikiem 1335,70 USD.

Wzrost spowodowany był słabszymi od oczekiwanych danymi z amerykańskiego sektora sprzedaży detalicznej, rosnącymi cenami ropy i osłabionym dolarem, ale co spowodowało niemal jednakowy spadek? Prawdopodobnie były to zlecenia sprzedaży, które posypały się w drugiej połowie amerykańskiej sesji, choć tak nagłe spadki, które nie wynikają wprost z publikacji danych ekonomicznych zawsze pozostawiają znak zapytania.

W efekcie spokojnego tygodnia i piątkowej huśtawki – złoto zakończyło tydzień niemal bez zmian. Polscy inwestorzy – w oparciu o londyńskie fixingi średni kurs dolara NBP – zakończyli tydzień na małym plusie (0,4 proc.), z wynikiem 5167,97 PLN za uncję.

13 komentarzy do “Złoto na huśtawce i powrót do punktu wyjścia”

  1. Moim zdaniem jest kolejny dobry moment aby dokupic pare monet.Podobnie jak przed i po Brexicie rosl zarowno dolar jak i zloto sytuacja moze sie powtorzyc jesienia przed i po referendum we Wloszech.Jak wiemy wloski system bankowy sie chwieje a referendum bedzie swoistym wotum zaufania dla rzadu.Dzis mamy dosc taniego dolara co ma wplyw na tanszy kruszec w zł.Sama cena złota konsoliduje w okolicach 1350$.Jesienia i do konca roku znowu moze nastapic sytuacja ze bedzie jednoczesnie drozec dolar i zloto w zwiazku z kryzysem bankowym we Wloszech a co za tym idzie w UE.Jednoczesna ucieczka do safe heaven jakim jest złoto i do dolara może mieć miejsce poraz kolejny w tym roku.

    1. Hossa na giełdach musi się skończyć bo trwa już bardzo długo, pora na bolesną bessę a problemy banków po raz kolejny mogą i najprawdopodobniej wywołają kolejny bolesny kryzys,
      Jak dla mnie pora na bezpieczne aktywa

    2. Złoto z przytupem zaskoczyło nas z początkiem roku dobrym wzrostem. Ceny trzymają się w miarę stabilnie (aktualnie odczuwamy lekki spadek cen). Jeżeli, kupujesz systematycznie, warto dokupić kilka uncji. Końcówka roku zapowiada się ciekawie. Kryzys bankowy oraz oczywiście wybory w USA.

  2. Inwestorzy i wszyscy co kupią złoto w najbliższych dniach najprawdopodobniej zyskają na jesieni ,jeśli brać pod uwagę chwiejny system bankowy we Włoszech…

  3. Mnie osobiście nurtuje USD, ciekawe jak się zachowa, lekka niepewność. Dobrze, że cena w naszym kraju nie jest tak mocno zależna od GBP, bo pewnie wielu inwestorom kilka siwych włosów by przybyło. Chociaż na takich wahaniach walutowych też można skorzystać, tylko kwestia wbicia się. Może funt wyskoczy?

  4. Pierwszy kurz po referendum w Wielkiej Brytanii już trochę opadł—> myślicie, że jeszcze cena spadnie czy nie ma na co czekać? ?? Wiem wiem systematyka itd ale zależy mi na niskiej cenie – nawet kupując dość systematycznie … widząc jak kurs spada po zakupie – zawsze boli .

    1. Wiesz spadnie czy nie nikt tego nie przewidzi :) Jak bym znała scenariusz to – ” byłabym miliarderem” :) Dlatego prostszą metodą jest systematyczne inwestowanie, wtedy ryzyko straty się minimalizuje :)

  5. Najwazniejsze sa systematyczne zakupy bo ceny nie przewidzi nikt.Gdy kupisz i cena rosnie to ok a gdy cena spada to zamiast plakac dokupujesz gdy spadlo w ten sposob USREDNIASZ cene zakupu calego posiadanego zlota.Poza tym zloto fizyczne kupuje sie na lata a nie zeby nim ciagle obracac bo od tego sa instrumenty pochodne zlota.Zloto fizyczne ma przechowac wartosc pieniadza na przestrzeni lat i chronic na wypadek zalamania systemu monetarnego lub np.przed hiperinflacja.Zloto fizyczne jest dobre jak ktos gromadzi majatek np.na emeryture,mieszkanie,dla dzieci na przyszlosc itd.Oczywiscie ze jak cena w pewnym momencie wystrzeliwuje w gore jak np w 2009r to warto wtedy sprzedac i odkupic jak spadnie ale to sie zdarza raz na kilka lat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.