Przejdź do treści

Fed nie zaskoczył, złoto znów na fali

W obecnych warunkach decyzja Fed mogła być tylko jedna, ale rynki i tak czekały na nią z zapartym tchem. W minioną środę Rezerwa Federalna ogłosiła utrzymanie stóp procentowych na niemienionym poziomie, dzieląc tydzień na dwie wyraźne połowy. W tej drugiej, złoto odzyskało tłumiony przez ostatnie dni blask.

Początek minionego tygodnia nie mógł wyglądać inaczej – w oczekiwaniu na środę i decyzję Fed inwestorzy powstrzymywali się przed zdecydowanymi ruchami. W poniedziałek i wtorek złoto poruszało się więc w wąskim kanale 1312,80-1316,80 USD za uncję, a płynność rynku była niewielka.

Dopiero środa przyniosła zwiększoną aktywność, choć właściwie nie dostarczyła inwestorom żadnych konkretnych odpowiedzi na zadawane od miesięcy pytania. Rezerwa Federalna utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie, sugerując możliwość podwyżki na kolejnym, grudniowym posiedzeniu. Warto jednak zauważyć, że w samym Fed’zie zdania na ten temat są mocno podzielone.

Wyjaśniając swoją decyzję Janet Yellen stwierdziła, że nie chce przegrzewać gospodarki, ale jeśli wszystko będzie podążać obecnym torem, przed nami regularne, stopniowe podwyżki. Według planu, w przyszłym roku stopy procentowe w USA miałyby wynieść już 2 proc., a do 2019 stopniowo rosnąć do poziomu 2,75 proc.

Czas pokaże czy to w ogóle możliwe. Od zakończenia kryzysu finansowego minęło 7 lat, a w tym czasie Rezerwa zdołała podnieść stopy zaledwie o 25 punktów bazowych, jednocześnie zwiększając podaż pieniądza niemal pięciokrotnie. Podnoszenie stóp procentowych przy dużym zadłużeniu może być szkodliwe dla gospodarki, więc przed Fed’em naprawdę trudne zadanie.

W obliczu kolejnej fali odwlekania tak głośno zapowiadanej decyzji, złoto zdołało przebić się przez granicę 1330 USD za uncję, ponad którą pozostało już do końca tygodnia, w czwartek – gdy większość rynków miała już okazję zareagować – osiągając maksimum na poziomie 1342,40 USD za uncję.

Końcówka tygodnia przebiegła już wyjątkowo spokojnie, a złoto pozostawało w wąskim jak na piątek kanale, i wahając się zaledwie o kilka dolarów zakończyło tydzień z wynikiem 1338,65 USD na giełdzie w Londynie i 1337,10 USD za uncję na zamknięciu notowań za oceanem.

Polscy inwestorzy otworzyli miniony tydzień z poziomu 5074 PLN za uncję, kończąc go z wynikiem 5131 PLN (w oparciu o London fixing i kurs dolara wg NBP), notując przy tym 1,1 proc. zysku.

4 komentarze do “Fed nie zaskoczył, złoto znów na fali”

  1. Janet Yellen w dalszym ciągu śni w swoich przemówieniach „american dream”. Tylko w jakim stopniu jej wypowiedzi są jeszcze wiarygodne? Nasuwa się pytanie jak bardzo jest źle, skoro nawet członkowie FED’u mają wątpliwości co do zasadności podwyższenia stóp procentowych?

  2. Wiem, że długofalowo to zupełnie bez znaczenia ale przyjemnie widzieć choć 1% zysku po zakupie :) A akurat taki we wrześniu poczyniłem.

  3. Kurczę, a mam takie pytanie (może banalne, ale chciałbym się zacząć bawić w złoto, lecz dopiero zaczynam szukać o nim informacji) – te wzrosty o x%. Jak patrzę na ceny sztabek to musiałoby wzrosnąć o jakieś 15%, żeby mi się opłacało bardziej niż lokata na koncie (patrzę na cenę sprzedaży i kupienia). Czym się to różni od gry na funduszach – mam wrażenie na razie, że tam mam zdecydowanie pewniejszy zysk (mam fundusze, które co prawda nie przynoszą kokosów, ale przynajmniej nie mogą, zgodnie z umową, stracić na wartości).
    To jest coś, co trochę mnie powstrzymuje – tutaj nie wiem jak móc zarabiać na tych procentach :/

  4. Bajki FED-u o stopach procentowych już zaczynają być nudne, ktoś widocznie ma na celu podtrzymywanie względnego spokoju w gospodarce tylko może mieć to opłakane skutki…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.