Znaleziono „Diamentowy” Odprysk Komety!

To już pewne! Po wielu latach badań naukowcom w końcu udało się znaleźć niezbity dowód na to, że w Ziemię uderzyła kometa.

Katastrofa miała miejsce około 28 milionów lat temu. Zdaniem badaczy z RPA, kometa wleciała w atmosferę ziemską na wysokości obecnego Egiptu. Szybując w dół, rozgrzała powietrze do niewyobrażalnie wysokiej temperatury, a następnie wybuchła na skutek powstałej różnicy ciśnienia atmosferycznego, niszcząc przy tym wszelkie formy życia, jakie znajdowały się w jej zasięgu.

Teoria ta znajduje potwierdzenie w publikacji naukowej, która już w listopadzie ukaże się na łamach jednego z najbardziej poważanych czasopism o tematyce astronomicznej: Earth and Planetarny Science Letters.

Przedmiotem opublikowanych w magazynie badań jest czarny otoczak, który egipscy archeolodzy przed kilkoma laty znaleźli na terenie Sahary. Sprawa ta zapewne nigdy nie zyskałaby międzynarodowego rozgłosu, gdyby nie fakt, że naukowcy z Uniwersytetu Witwatersrand postanowili przeprowadzić szczegółową ekspertyzę znaleziska. Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości. Wbrew początkowym założeniom, kamień nie jest fragmentem meteorytu, a odpryskiem jądra komety, który zawiera… diamenty! Tym samym stanowi niepodważalny dowód na to, co stało się na naszej planecie kilkanaście milionów lat temu.

Komety są niewielkimi ciałami niebieskimi, składającymi się z lodu i pyłu kosmicznego. I choć często możemy zaobserwować je na niebie, nigdy wcześniej nie udało się odnaleźć tak dużych ich fragmentów na Ziemi – wyjaśnia profesor David Block z Uniwersytetu Witwatersrand w Johannesburgu. Odprysk jądra komety, jaki odleziono na terenie Sahary, zespół naukowców nazwał imieniem Hypatia. Jest to ukłon w stronę słynnej starożytnej uczonej, zajmującej się matematyką, filozofią i astronomią – Hypatii z Aleksandrii, zamordowanej na początku V w. n.e.

Przełomowa teoria południowoamerykańskich naukowców dostarcza również jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego największą pustynię świata pokrywa swoista szklana skorupa, zajmująca około 6 tys. km. kw. jej powierzchni. Zdaniem badaczy jest to właśnie rezultat wybuchu komety, który wyzwolił ogromną falę uderzeniową, rozgrzewając pustynny piasek do temperatury przekraczającej 2 tys. st. Celsjusza i topiąc go. Powstałe dzięki temu tzw. szkliwo libijskie było wykorzystywane już przez starożytnych jubilerów, a wyprodukowanego z niego motywy zdobnicze znalazły się w grobowcach wielu faraonów.

Co ciekawe, gigantyczny wybuch przyczynił się nie tylko do stopienia pustynnego piasku. Naukowcy wyjaśniają, że katastrofie towarzyszyło także uformowanie się ogromnej ilości mikroskopijnych diamentów. Część z nich znajduje się zresztą w odnalezionym fragmencie komety. Jak wiemy, te piękne kamienie powstają zazwyczaj głęboko pod ziemią, gdzie na atomy węgla oddziałuje niezwykle wysokie ciśnienie i temperatura. Południowoamerykańscy badacze wyjaśniają, że w tym przypadku obecność obydwu niezbędnych czynników zapewniła jednak spadająca kometa.

Sukces zespołu naukowców z Uniwersytetu Witwatersrand jest tym większy, że jedynymi odnalezionymi dotychczas śladami uderzeń komety o Ziemię były mikroskopijne pyły w wyższych partiach atmosfery i w lodowcach. Trudno więc dziwić się ogromnemu entuzjazmowi badaczy, którzy już teraz planują poddanie znaleziska kolejnym, bardziej szczegółowym ekspertyzom.