Złoto się broni, polscy inwestorzy wyraźnie na plus

Złoto ma za sobą pierwszy tygodniowy wzrost od końca września. Choć metal ucierpiał w ostatnim okresie na coraz silniejszej pozycji dolara, wycena kruszcu wydaje się stabilizować i powoli odzyskiwać utracone niedawno pobrexitowe wzrosty.

Miniony tydzień rozpoczął się dla złota korzystnie, a fala wznosząca utrzymała się przez trzy dni. We wtorek notowania złota – wspierane przez nieco słabszego dolara – pokonały poziom 1260 USD za uncję. Amerykańskiej walucie nie pomogła zapewne poniedziałkowa wypowiedź wiceprzewodniczącego Fed Stanley’a Fischera, który stwierdził, że niskie stopy procentowe mogą co prawda zagrażać stabilności gospodarki, ale ich podniesienie „nie jest takie proste”.

W środę notowania złota zdołały przebić 200-dniową średnią kroczącą i na spocie zanotowały najwyższy wynik od 5 października, sięgając 1273 USD za uncję. Niestety, w czwartek amerykańska waluta zaczęła odzyskiwać siły i kilkudniowy rajd cenowy złota został przerwany. Nie odbyło się to jednak zbyt brutalnie, ponieważ Europejski Bank Centralny ogłosił pozostawienie stóp procentowych na niezmienionym poziomie i utrzymał program skupu obligacji na poziomie 1,74 biliona euro. Stopy procentowe w strefie euro wciąż znajdują się na rekordowo niskim poziomie, co skutecznie zachęca inwestorów do ucieczki poza system bankowy i lokowania kapitału w alternatywne aktywa.

W piątek silny popyt na złoto ze strony rynków azjatyckich został zniwelowany przez silną pozycję dolara. Wycena kruszcu utrzymała jednak ponad 10-dolarowy wzrost wypracowany w minionym tygodniu, który w efekcie zakończył się wynikiem 1266,05 na zamknięciu giełdy w Londynie i 1265,70 USD za uncję na koniec sesji za oceanem.

W związku z umocnieniem dolara wobec złotówki w drugiej połowie tygodnia, złoto notowane w polskiej walucie spisało się jeszcze lepiej. W oparciu o londyńskie fixingi i średni kurs dolara wg NBP, w ciągu minionego tygodnia cena uncji złota wzrosła u nas o 2,3 proc. i w piątek po południu wyniosła 5038,88 zł.